Monday, 27 February 2012

Turystyczne Rio/ Touristic Rio

Nie samymi plażami żyje Rio. Po Cobacabanie i Ipanemie, zapraszam wirtualnie na Cristo Rei, Pão de Açúcar, dzielnicę Santa Teresa, starówkę i schody Selarona.

Pomnik Jezusa Chrystusa, górujący nad miastem i będący jednym z siedmiu nowożytnych cudów świata, kojarzą wszyscy. Figura Odkupiciela z rozłożonymi dłońmi na filmach wydawała nam się imponująca. Jednak w rzeczywistości wcale nie wydaje się dominować nad Rio. Być jednak w Rio i nie wjechać na Corcovado by zobaczyć Cristo Rei, to ja być w Paryżu i ominąć wieżę Eiffla, albo Statuę Wolności w Nowym Jorku. No i oczywiście trzeba przyjąć odpowiednią postawę do zdjęcia, naśladując tysiące turystów. Mimo że cena trochę zaporowa, tłum turystów zdaje się tym zupełnie nie przejmować. Kilka faktów o samym pomniku: mierzy on 38 metrów, zaprojektowany został przez rzeźbiarza polskiego pochodzenia Paula Landowskiego, głowa mierzy 3,5 metra a waży 9, bagatela, 9 ton. Na wzgórze można się dostać kolejką linową (podróż często umila zespół grający sambę) albo pieszo. Ze wzgórza w pogodne dni rozciąga się piękna panorama na całe miasto, Lonely Planet poleca wjechać na punkt widokowy tuż przed zachodem słońca, ale my niestety musieliśmy się zadowolić częściowym zachmurzeniem. Pogoda w Rio nie dopisała zbytnio podczas naszego pobytu i na Corcovado wybraliśmy się raczej z obowiązki zaliczenia tej jednej z największych atrakcji Rio, wykorzystując umiarkowanie słoneczne przedpołudnie.


Pão de Açúcar, czyli Głowa Cukru, to kolejny obowiązkowy punkt turysty odwiedzającego Rio, tak więc trzeba się spodziewać sporych tłumów. Jednak widoku, który rozciąga się z tego wzgórza nie zapomnę chyba do końca życia. Mogłabym spędzić całe godziny podziwiając idealne położenie Rio de Janeiro i marząc, by tam pomieszkać przez kilka miesięcy.


Atrakcją dzielnicy Santa Teresa (klimatem przypominającą trochę Lizbonę) była przejażdżka tramwajem. Niestety tramwaj zlikwidowano, bo jest niebezpieczny (na razie władze ignorują plakaty z Oddajcie nam tramwaj!), czym byłam strasznie zawiedziona. Na szczęście artystyczna atmosfera dzielnicy (dla mnie jednej z ładniejszych w mieście) pełna galeryjek i barów zrekompensowała ten zawód.



Świetny pomysł na ożywienie okolicy miał pewien chilijski artysta, Jorge Selarón. Projekt, rozpoczęty w 1990 a trwający do dziś jest prosty- artysta ozdabia 125 schodów kafejkami z całego świata, tworzy wyjątkową mozaikę, a współtworzyć ją może każdy przez podarowanie kafelka. Często można spotkać brodatego artystę przy pracy. My mieliśmy frajdę wyszukując kafelki z Polski i Portugali (tych było zdecydowanie więcej). Tak niewiele potrzeba, żeby upiększyć coś tak banalnego, jak schody, jak dodać trochę koloru i fantazji do szarej okolicy.


Piękne to turystyczne Rio, bez dwóch zdań. I ciąg dalszy nastąpi (nie może być za szybko, bo naszła mnie ochota by znowu gdzieś daleko wyjechać…)


Rio is much more than its beautiful beaches (well, during winter time beaches are always the most appealing element of exotic countries for many people). Today, after Copacabana and Ipanema, I invite you virtually to see Cristo Rei, Pão de Açúcar, Santa Teresa district, old town and Escadaria Selarón .

The statue of Christ the Redeemer that is not only the symbol of Rio de Janeiro but also one of the seven modern wonders of the world, is known by everybody. You probably have seen it countless times in TV, and on the screen it really does seem impressive. In reality, it is smaller than one could expect, it you don’t get the overwhelming impression that it dominates over the cidade maravilhosa. But still, when in Rio, one must go to Corcovado and see Cristo Rei, on the contrary it would be as if missing Eiffel Tower in Paris, or the Statue of Liberty in New York. And of course, there is only one posture you can have when posing for a memorial photo. The price can make you think twice if you are really sure to buy the ticket, a huge queue can make you even more uncertain. But still, it is the Cristo after all, 38 meters high, whose head is 3,5 meters and weighs 9 tons. Impressive. You can get there on foot or by a cable car (often accompanied by a samba band).The Lonely Planet recommends to go there just before the sunset to get the best pictures over the bay. Honestly whenever you go, you will be astonished by the beauty of the view. If you are lucky enough to actually see anything, as many times the clouds cover the view. The weather during our holidays in Brazil was far from being perfect, and we almost lost hope to go to Corcovado, fortunately 2 days before going back home it was only partially clouded and we can check this famous touristic attraction from our list.


For the breathtaking views we recommend Pão de Açúcar, the Sugarloaf, which is another must see on touristic map of Rio. Despite the crowds, I will probably never forget the perfect view that made me dream of living for few months in Rio de Janeiro.


On the list of 10 things you must see when in Rio, there was a ride on a tram in Santa Teresa district. You can just imagine my disappointment when I found out it was closed for being considered too dangerous. The authorities ignored countless posters with Give our tram back! Fortunately, the bohemian atmosphere in the district I personally consider one of the most charming in Rio (it somehow reminds me of Lisbon), full of charming galleries and little stores made up for the lack of unsafe ride.


The other place I liked (as if there were any places I disliked in Rio) were Selarón’s stairs. This Chilean artist had a great idea to revitalize the area he lived in, starting his never ending project in 1990. He simply decided to decorate 125 steps with colorful tiles from all over the word (everone can “participate” by donating tiles). We had a lot of fun trying to spot ones from Poland or Portugal (there were more of luso ones). The project confirms that you don’t need a lot to embellish something as trivial as stairs and to add some color and imaginations into our grey lives.


Without a doubt, touristic Rio is a beautiful (yet incomplete) city. To be continued (give me some time, as now I have to beat the desire to go again to some exotic country)

2 comments:

Aldona said...

oo cudnie, marzę o RIO!
Pomysł ze zdobionymi schodami także uważam za trafiony!

Agnieszka said...

Rio jest po prostu Boskie. pozdroz marzen jak widac jest do zrealizowania :)

Post a Comment

Monday, 27 February 2012

Turystyczne Rio/ Touristic Rio

Nie samymi plażami żyje Rio. Po Cobacabanie i Ipanemie, zapraszam wirtualnie na Cristo Rei, Pão de Açúcar, dzielnicę Santa Teresa, starówkę i schody Selarona.

Pomnik Jezusa Chrystusa, górujący nad miastem i będący jednym z siedmiu nowożytnych cudów świata, kojarzą wszyscy. Figura Odkupiciela z rozłożonymi dłońmi na filmach wydawała nam się imponująca. Jednak w rzeczywistości wcale nie wydaje się dominować nad Rio. Być jednak w Rio i nie wjechać na Corcovado by zobaczyć Cristo Rei, to ja być w Paryżu i ominąć wieżę Eiffla, albo Statuę Wolności w Nowym Jorku. No i oczywiście trzeba przyjąć odpowiednią postawę do zdjęcia, naśladując tysiące turystów. Mimo że cena trochę zaporowa, tłum turystów zdaje się tym zupełnie nie przejmować. Kilka faktów o samym pomniku: mierzy on 38 metrów, zaprojektowany został przez rzeźbiarza polskiego pochodzenia Paula Landowskiego, głowa mierzy 3,5 metra a waży 9, bagatela, 9 ton. Na wzgórze można się dostać kolejką linową (podróż często umila zespół grający sambę) albo pieszo. Ze wzgórza w pogodne dni rozciąga się piękna panorama na całe miasto, Lonely Planet poleca wjechać na punkt widokowy tuż przed zachodem słońca, ale my niestety musieliśmy się zadowolić częściowym zachmurzeniem. Pogoda w Rio nie dopisała zbytnio podczas naszego pobytu i na Corcovado wybraliśmy się raczej z obowiązki zaliczenia tej jednej z największych atrakcji Rio, wykorzystując umiarkowanie słoneczne przedpołudnie.


Pão de Açúcar, czyli Głowa Cukru, to kolejny obowiązkowy punkt turysty odwiedzającego Rio, tak więc trzeba się spodziewać sporych tłumów. Jednak widoku, który rozciąga się z tego wzgórza nie zapomnę chyba do końca życia. Mogłabym spędzić całe godziny podziwiając idealne położenie Rio de Janeiro i marząc, by tam pomieszkać przez kilka miesięcy.


Atrakcją dzielnicy Santa Teresa (klimatem przypominającą trochę Lizbonę) była przejażdżka tramwajem. Niestety tramwaj zlikwidowano, bo jest niebezpieczny (na razie władze ignorują plakaty z Oddajcie nam tramwaj!), czym byłam strasznie zawiedziona. Na szczęście artystyczna atmosfera dzielnicy (dla mnie jednej z ładniejszych w mieście) pełna galeryjek i barów zrekompensowała ten zawód.



Świetny pomysł na ożywienie okolicy miał pewien chilijski artysta, Jorge Selarón. Projekt, rozpoczęty w 1990 a trwający do dziś jest prosty- artysta ozdabia 125 schodów kafejkami z całego świata, tworzy wyjątkową mozaikę, a współtworzyć ją może każdy przez podarowanie kafelka. Często można spotkać brodatego artystę przy pracy. My mieliśmy frajdę wyszukując kafelki z Polski i Portugali (tych było zdecydowanie więcej). Tak niewiele potrzeba, żeby upiększyć coś tak banalnego, jak schody, jak dodać trochę koloru i fantazji do szarej okolicy.


Piękne to turystyczne Rio, bez dwóch zdań. I ciąg dalszy nastąpi (nie może być za szybko, bo naszła mnie ochota by znowu gdzieś daleko wyjechać…)


Rio is much more than its beautiful beaches (well, during winter time beaches are always the most appealing element of exotic countries for many people). Today, after Copacabana and Ipanema, I invite you virtually to see Cristo Rei, Pão de Açúcar, Santa Teresa district, old town and Escadaria Selarón .

The statue of Christ the Redeemer that is not only the symbol of Rio de Janeiro but also one of the seven modern wonders of the world, is known by everybody. You probably have seen it countless times in TV, and on the screen it really does seem impressive. In reality, it is smaller than one could expect, it you don’t get the overwhelming impression that it dominates over the cidade maravilhosa. But still, when in Rio, one must go to Corcovado and see Cristo Rei, on the contrary it would be as if missing Eiffel Tower in Paris, or the Statue of Liberty in New York. And of course, there is only one posture you can have when posing for a memorial photo. The price can make you think twice if you are really sure to buy the ticket, a huge queue can make you even more uncertain. But still, it is the Cristo after all, 38 meters high, whose head is 3,5 meters and weighs 9 tons. Impressive. You can get there on foot or by a cable car (often accompanied by a samba band).The Lonely Planet recommends to go there just before the sunset to get the best pictures over the bay. Honestly whenever you go, you will be astonished by the beauty of the view. If you are lucky enough to actually see anything, as many times the clouds cover the view. The weather during our holidays in Brazil was far from being perfect, and we almost lost hope to go to Corcovado, fortunately 2 days before going back home it was only partially clouded and we can check this famous touristic attraction from our list.


For the breathtaking views we recommend Pão de Açúcar, the Sugarloaf, which is another must see on touristic map of Rio. Despite the crowds, I will probably never forget the perfect view that made me dream of living for few months in Rio de Janeiro.


On the list of 10 things you must see when in Rio, there was a ride on a tram in Santa Teresa district. You can just imagine my disappointment when I found out it was closed for being considered too dangerous. The authorities ignored countless posters with Give our tram back! Fortunately, the bohemian atmosphere in the district I personally consider one of the most charming in Rio (it somehow reminds me of Lisbon), full of charming galleries and little stores made up for the lack of unsafe ride.


The other place I liked (as if there were any places I disliked in Rio) were Selarón’s stairs. This Chilean artist had a great idea to revitalize the area he lived in, starting his never ending project in 1990. He simply decided to decorate 125 steps with colorful tiles from all over the word (everone can “participate” by donating tiles). We had a lot of fun trying to spot ones from Poland or Portugal (there were more of luso ones). The project confirms that you don’t need a lot to embellish something as trivial as stairs and to add some color and imaginations into our grey lives.


Without a doubt, touristic Rio is a beautiful (yet incomplete) city. To be continued (give me some time, as now I have to beat the desire to go again to some exotic country)

2 comments:

Aldona said...

oo cudnie, marzę o RIO!
Pomysł ze zdobionymi schodami także uważam za trafiony!

Agnieszka said...

Rio jest po prostu Boskie. pozdroz marzen jak widac jest do zrealizowania :)

Post a Comment

Bądź na bieżąco/ Follow by Email