Tuesday, 23 October 2012

W Irlandii ciągle pada?!/ Does it really rain in Ireland all the time?!



Kiedy Nuno zaaplikował, a potem dostał pracę w Irlandii, wielu znajomych pukało się w głowę, że w ogóle rozważamy przeprowadzkę ze słonecznej Barcelony do deszczowej Irlandii. Deszcz to pierwsze słowo jakie przychodzi na myśl, gdy myślimy o Zielonej Wyspie (w końcu nie jest taka zielona z powodu upałów). Jak wpiszemy w wyszukiwarce hasło „pogoda w Irlandii” to w rezultatach znajdziemy opady, wilgotność, mgły i dość umiarkowane temperatury… Niezbyt zachęcająco, a do tego „życzliwi” straszą napadami depresji i przewidują, że na pewno będziemy żałować, bo przecież słońce to podstawa dobrego nastroju. Na razie trzymamy się dzielnie (zakup dobre kurtki przeciwdeszczowej to jednak podstawa) i w następnym poście udowodnię Wam, że mamy szczęście do pogody, bo 2 ostatnie weekendy były bardzo słoneczne i dzięki temu zwiedziliśmy okoliczne plaże. Mimo że stare powiedzenie mówi, że Irlandii nie odwiedza się dla pogody. 


Dziś jednak będzie o deszczu, bo za oknem tak trochę szaro i buro, więc jest to tematyka adekwatna. Wyobraźcie sobie taki obrazek: urlop zaplanowany, bilety kupione, od tygodni czekacie na ten wyjazd, wszystko dopięte jest na ostatni guzik (albo nie, bo jesteście tak spontaniczni, że planowanie ogranicza się tylko do zakupu biletu). A tu nagle pogoda krzyżuje wam szyki. Pada. I nie jest to przelotny deszczyk, niebo zasnute jest na chmurami co najmniej przez kilka godzin. Mieliście tak kiedyś? My już kilkakrotnie musieliśmy kupić nową parasolkę podczas podróży. 


Wydawać by się mogło, że nie mam szczęścia do świętowania moich urodzin, które wypadają w maju (wydawać by się mogło idealnym miesiącu do wyjazdów). Trzy lata z rzędu padało. W Amsterdamie pogoda jest niepewna chyba przez cały rok, ale spodziewałam się lepszej pogody wiosennej we Włoszech. W Rzymie zmuszeni byliśmy pożyczyć parasol od mojego przyjaciela, a rok później w Wenecji kupić nowy (a właściwie dwa, bo jeden był tak tandetny, że po godzinie był nie do użytku). Ale to my decydujemy, czy niekorzystna pogoda jest w stanie popsuć nam urlop. I zamiast kląć przed nosem, woleliśmy kupić parasol i nie przejmować się, bo Rzym i Wenecja pięknie się prezentują nie tylko skąpane w słońcu.  można powiedzieć nawet, że  deszcz dodaje im aurę romantyczności.  miastach byłam już podczas letnich upałów, więc cieszyłam się trochę na sesję z parasolami w roli głównej. Nuno był może mniej entuzjastyczny, a i potem przyszło nam zapłacić chorobą za wielogodzinne spacery w przemoczonych butach.  

W Rio liczyliśmy na plażowanie na Copacabanie lub Ipanemie, ale miasto przywitało nas deszczem. Na szczęście plaża to nie jedyna atrakcja tego cudownego miasta. Bo chyba najbardziej pechowi są ci, których deszcz dopadnie nad morzem. Zresztą na co dzień też. Komu się chce wychodzić z domu kiedy pada? Tylko szczerze. 


Na pocieszenie dla tych, którzy planują zwiedzanie Irlandii albo chcą mnie odwiedzić, zapewniam, że deszcz w Irlandii nie przeszkadza w życiu czy zwiedzaniu. Pada prawie codziennie, ale przelotnie, a w Polsce czy Hiszpanii, jak zacznie lać, to potrafi nie przestać przez kilka godzin. Zresztą pogoda nie zawsze jest najważniejsza. Mam nadzieję, ze was trochę przekonałam, bo siebie już prawie (podobno wielokrotne powtarzanie sprawia, że coś uznajemy za prawdziwe). 

Przypomniała mi się piosenka „I like London in the rain”… Lubicie jakieś miasta w deszczowej odsłonie? Dodaje im on uroku i aury tajemniczości? 



When Nuno applied for a job in Ireland and then got in, many of our friends were surprised that we even considered leaving sunny Barcelona to move to rainy Ireland.  As rain is the first thing that you picture when you think of Ireland, called the Green Island for a good reason, right? When you search “Irish weather or weather in Ireland” in google, the results will be probably: rain, fog, humidity, precipitation and  relatively moderate temperatures ... Well, the old saying  goes: You don't go to Ireland for the weather.” But somehow the weather was the last factor that had any influence on my decision. Although for many people sun is a synonym for a good mood,  I am not afraid to get depressed only because of living in a rainy country. I mean, I had to invest in a good rain jacket, but the weather hasn’t changed my habits. Besides, we’ve been quite lucky as the last two weekends were really sunny and we could explore the seaside. Post on that soon. 


This post is about rain as it is a typical grey autumn evening, so writing about beaches and sunny days would be a torture. So imagine: you have your plane tickets, everything planned for your dream trip, for weeks you are unable to think of anything else, you just picture yourself sunbathing on a desert beach/ discovering a new vibrant city/ hiking in beautiful mountains/ … (here choose a version that best suits your taste). And day before the trip you check the weather forecast. Your good mood suddenly disappears as instead of a perfect weather, they warn you against precipitation. You still hope that they are wrong, but when you reach your destination it really does rain. A lot. Not just a drizzle that can pass in a short moment. Have you ever had your holidays ruined because of bad weather?  We already had to buy a new umbrella during a trip few times but we tried to always look on a bright side. 


We aren’t lucky when going to celebrate my birthday, that is in May- one could argue a perfect month to travel, as it rained 3 years in a row. I mean weather in Amsterdam is quite unpredictable the whole year, but at least I expected some sun from Italy. We were forced to borrow an umbrella from our friend in Rome, and the next year, buy one in Venice (actually two, as one was so crappy that it broke after just one hour). But we wouldn’t let it destroy the trip. I was kind of happy to take some photos with umbrellas as the main motive, at least they are different from the ones I took when visiting the cities during the hot Italian summer. Nuno wasn’t that happy and we had to pay the consequences of walking for hours with water in our shoes. I think that Rome and Venice can also be truly beautiful in the rain, it king of create the romantic and mysterious atmosphere. 

When we traveled to Brasil last year, we were dreaming of sunny days spent on Copacabana or Ipanema. We still did get some sunny days, but Rio de Janeiro welcomed us with rain. Fortunately, its beaches aren’t the only the only place we could go. I think that what counts the most for those who decide to spend their holidays at the seaside, is the weather. In the city you have more options. But honestly, when it rains when you are not travelling, you probably stay at home. Who wants to go out when it rains?

I hope that my friends still want to visit me. You don’t have to bring your umbrella, I will lend you one. I mean, here it may rain every day, but after a short while it stops, so you can have a normal life here or visit the country. In Poland or Spain, when it rains, it rains for hours. And what makes the weather such an important thing to dedicate it a whole post?

I’ve just remembered a song, called "I like London in the rain" ... Do you know any city that impresses you in the rain?

6 comments:

Aitor said...

Hi! I hadn't read you for a while and didn't know that you were in Ireland!
I remember when I visited Wales, it was a week of almost continous rain...but I still loved it!

Agnieszka Stasiewska said...

Hi Aitor, yes, I left Barcelona one month ago and moved to Ireland. It's quiet a change, but I like it here so far. Stay tuned :)

monika jall said...

bylam 3 dni w Irlandii. Pierwszy dzien, pochmurno, szaro i zimno jak w listopadzie( byl lipiec), drugi dzien, slonce, ani jednej chmurki, nawet odwazylam sie sciagnac kurtke(przypominam byl lipiec), trzeci dzien, nieustajaca ulewa. jak widac pogoda urozaicona, Wiec ci co narzekaja na pogode w Irlandii, zdecydowanie przesadzaja xDD
Uwazam, ze miastom takim jak np. Londyn, deszcz, czy mgla dodaja tylko uroku.
Pozdrawiam

Agnieszka Stasiewska said...

#Monika, tak, pogoda, podobno jak kobieta, zmienna jest :) Ale gdyby tak wszędzie ciągle słońce świeciło to byłoby chyba nudno :)

Ajka said...

Ja to deszczu nie lubię :)
chyba że taką mega mżawkę w Londynie. W Rzymie jak byłam lało non stop. Dla mnie może być zimno, może być śnieg. Byle nie deszcz.

Agnieszka Stasiewska said...

#Ajka, najgorzej jest, jak pada cały czas. Ale takie świeże powietrze po deszczu jest fajne :) I ja tu chyba nie mam wyjścia, jak ten deszcz ignorować. I wbrew pozorom Nuno znosi tę dziwną pogodę lepiej niż ja...

Post a Comment

Tuesday, 23 October 2012

W Irlandii ciągle pada?!/ Does it really rain in Ireland all the time?!



Kiedy Nuno zaaplikował, a potem dostał pracę w Irlandii, wielu znajomych pukało się w głowę, że w ogóle rozważamy przeprowadzkę ze słonecznej Barcelony do deszczowej Irlandii. Deszcz to pierwsze słowo jakie przychodzi na myśl, gdy myślimy o Zielonej Wyspie (w końcu nie jest taka zielona z powodu upałów). Jak wpiszemy w wyszukiwarce hasło „pogoda w Irlandii” to w rezultatach znajdziemy opady, wilgotność, mgły i dość umiarkowane temperatury… Niezbyt zachęcająco, a do tego „życzliwi” straszą napadami depresji i przewidują, że na pewno będziemy żałować, bo przecież słońce to podstawa dobrego nastroju. Na razie trzymamy się dzielnie (zakup dobre kurtki przeciwdeszczowej to jednak podstawa) i w następnym poście udowodnię Wam, że mamy szczęście do pogody, bo 2 ostatnie weekendy były bardzo słoneczne i dzięki temu zwiedziliśmy okoliczne plaże. Mimo że stare powiedzenie mówi, że Irlandii nie odwiedza się dla pogody. 


Dziś jednak będzie o deszczu, bo za oknem tak trochę szaro i buro, więc jest to tematyka adekwatna. Wyobraźcie sobie taki obrazek: urlop zaplanowany, bilety kupione, od tygodni czekacie na ten wyjazd, wszystko dopięte jest na ostatni guzik (albo nie, bo jesteście tak spontaniczni, że planowanie ogranicza się tylko do zakupu biletu). A tu nagle pogoda krzyżuje wam szyki. Pada. I nie jest to przelotny deszczyk, niebo zasnute jest na chmurami co najmniej przez kilka godzin. Mieliście tak kiedyś? My już kilkakrotnie musieliśmy kupić nową parasolkę podczas podróży. 


Wydawać by się mogło, że nie mam szczęścia do świętowania moich urodzin, które wypadają w maju (wydawać by się mogło idealnym miesiącu do wyjazdów). Trzy lata z rzędu padało. W Amsterdamie pogoda jest niepewna chyba przez cały rok, ale spodziewałam się lepszej pogody wiosennej we Włoszech. W Rzymie zmuszeni byliśmy pożyczyć parasol od mojego przyjaciela, a rok później w Wenecji kupić nowy (a właściwie dwa, bo jeden był tak tandetny, że po godzinie był nie do użytku). Ale to my decydujemy, czy niekorzystna pogoda jest w stanie popsuć nam urlop. I zamiast kląć przed nosem, woleliśmy kupić parasol i nie przejmować się, bo Rzym i Wenecja pięknie się prezentują nie tylko skąpane w słońcu.  można powiedzieć nawet, że  deszcz dodaje im aurę romantyczności.  miastach byłam już podczas letnich upałów, więc cieszyłam się trochę na sesję z parasolami w roli głównej. Nuno był może mniej entuzjastyczny, a i potem przyszło nam zapłacić chorobą za wielogodzinne spacery w przemoczonych butach.  

W Rio liczyliśmy na plażowanie na Copacabanie lub Ipanemie, ale miasto przywitało nas deszczem. Na szczęście plaża to nie jedyna atrakcja tego cudownego miasta. Bo chyba najbardziej pechowi są ci, których deszcz dopadnie nad morzem. Zresztą na co dzień też. Komu się chce wychodzić z domu kiedy pada? Tylko szczerze. 


Na pocieszenie dla tych, którzy planują zwiedzanie Irlandii albo chcą mnie odwiedzić, zapewniam, że deszcz w Irlandii nie przeszkadza w życiu czy zwiedzaniu. Pada prawie codziennie, ale przelotnie, a w Polsce czy Hiszpanii, jak zacznie lać, to potrafi nie przestać przez kilka godzin. Zresztą pogoda nie zawsze jest najważniejsza. Mam nadzieję, ze was trochę przekonałam, bo siebie już prawie (podobno wielokrotne powtarzanie sprawia, że coś uznajemy za prawdziwe). 

Przypomniała mi się piosenka „I like London in the rain”… Lubicie jakieś miasta w deszczowej odsłonie? Dodaje im on uroku i aury tajemniczości? 



When Nuno applied for a job in Ireland and then got in, many of our friends were surprised that we even considered leaving sunny Barcelona to move to rainy Ireland.  As rain is the first thing that you picture when you think of Ireland, called the Green Island for a good reason, right? When you search “Irish weather or weather in Ireland” in google, the results will be probably: rain, fog, humidity, precipitation and  relatively moderate temperatures ... Well, the old saying  goes: You don't go to Ireland for the weather.” But somehow the weather was the last factor that had any influence on my decision. Although for many people sun is a synonym for a good mood,  I am not afraid to get depressed only because of living in a rainy country. I mean, I had to invest in a good rain jacket, but the weather hasn’t changed my habits. Besides, we’ve been quite lucky as the last two weekends were really sunny and we could explore the seaside. Post on that soon. 


This post is about rain as it is a typical grey autumn evening, so writing about beaches and sunny days would be a torture. So imagine: you have your plane tickets, everything planned for your dream trip, for weeks you are unable to think of anything else, you just picture yourself sunbathing on a desert beach/ discovering a new vibrant city/ hiking in beautiful mountains/ … (here choose a version that best suits your taste). And day before the trip you check the weather forecast. Your good mood suddenly disappears as instead of a perfect weather, they warn you against precipitation. You still hope that they are wrong, but when you reach your destination it really does rain. A lot. Not just a drizzle that can pass in a short moment. Have you ever had your holidays ruined because of bad weather?  We already had to buy a new umbrella during a trip few times but we tried to always look on a bright side. 


We aren’t lucky when going to celebrate my birthday, that is in May- one could argue a perfect month to travel, as it rained 3 years in a row. I mean weather in Amsterdam is quite unpredictable the whole year, but at least I expected some sun from Italy. We were forced to borrow an umbrella from our friend in Rome, and the next year, buy one in Venice (actually two, as one was so crappy that it broke after just one hour). But we wouldn’t let it destroy the trip. I was kind of happy to take some photos with umbrellas as the main motive, at least they are different from the ones I took when visiting the cities during the hot Italian summer. Nuno wasn’t that happy and we had to pay the consequences of walking for hours with water in our shoes. I think that Rome and Venice can also be truly beautiful in the rain, it king of create the romantic and mysterious atmosphere. 

When we traveled to Brasil last year, we were dreaming of sunny days spent on Copacabana or Ipanema. We still did get some sunny days, but Rio de Janeiro welcomed us with rain. Fortunately, its beaches aren’t the only the only place we could go. I think that what counts the most for those who decide to spend their holidays at the seaside, is the weather. In the city you have more options. But honestly, when it rains when you are not travelling, you probably stay at home. Who wants to go out when it rains?

I hope that my friends still want to visit me. You don’t have to bring your umbrella, I will lend you one. I mean, here it may rain every day, but after a short while it stops, so you can have a normal life here or visit the country. In Poland or Spain, when it rains, it rains for hours. And what makes the weather such an important thing to dedicate it a whole post?

I’ve just remembered a song, called "I like London in the rain" ... Do you know any city that impresses you in the rain?

6 comments:

Aitor said...

Hi! I hadn't read you for a while and didn't know that you were in Ireland!
I remember when I visited Wales, it was a week of almost continous rain...but I still loved it!

Agnieszka Stasiewska said...

Hi Aitor, yes, I left Barcelona one month ago and moved to Ireland. It's quiet a change, but I like it here so far. Stay tuned :)

monika jall said...

bylam 3 dni w Irlandii. Pierwszy dzien, pochmurno, szaro i zimno jak w listopadzie( byl lipiec), drugi dzien, slonce, ani jednej chmurki, nawet odwazylam sie sciagnac kurtke(przypominam byl lipiec), trzeci dzien, nieustajaca ulewa. jak widac pogoda urozaicona, Wiec ci co narzekaja na pogode w Irlandii, zdecydowanie przesadzaja xDD
Uwazam, ze miastom takim jak np. Londyn, deszcz, czy mgla dodaja tylko uroku.
Pozdrawiam

Agnieszka Stasiewska said...

#Monika, tak, pogoda, podobno jak kobieta, zmienna jest :) Ale gdyby tak wszędzie ciągle słońce świeciło to byłoby chyba nudno :)

Ajka said...

Ja to deszczu nie lubię :)
chyba że taką mega mżawkę w Londynie. W Rzymie jak byłam lało non stop. Dla mnie może być zimno, może być śnieg. Byle nie deszcz.

Agnieszka Stasiewska said...

#Ajka, najgorzej jest, jak pada cały czas. Ale takie świeże powietrze po deszczu jest fajne :) I ja tu chyba nie mam wyjścia, jak ten deszcz ignorować. I wbrew pozorom Nuno znosi tę dziwną pogodę lepiej niż ja...

Post a Comment

Bądź na bieżąco/ Follow by Email