Monday, 22 October 2012

Portrety barcelońskie/ Portraits in Barcelona


Dzisiaj napadł mnie tak zwany leń. Chyba podskórnie czuje, że to ostatni tydzień, kiedy może się obijać. Tak, tak, to znaczy dosłownie to: dostałam pracę i zaczynam w przyszłym tygodniu. Ponieważ jakiś czas temu obiecałam, że  postaram się zwiększyć swoją aktywność na blogu i poświęcę przynajmniej jeden wpis w tygodniu na tematykę związaną z Barceloną, postaram się dotrzymać zdania. Padło na poniedziałek. Hiszpański początek tygodnia, pasuje Wam? Dzisiejszy wpis trochę oszukany (trochę mało treści i informacji), ale obiecuję poprawę od przyszłego tygodnia. 


Uwielbiam tak zwaną sztukę ulicy. Graffiti, malunki w najbardziej zaskakujących miejscach, festiwale, które miejsce mają na ulicy, na świeżym powietrzu. Kilkakrotnie na moim blogu można było zobaczyć malowidła na zamkniętych metalowych roletach sklepów (jak się okazało na fotografowanie persianas wpadła też francuska artystka i miała nawet swoją wystawę, więc nie jestem taka oryginalna), dziś ten temat pojawia się chyba po raz ostatni. Na facebookowej stronie bloga utworzyłam bowiem album Street Art BCN, gdzie można zobaczyć wszystkie odkryte przeze mnie malunki. Nigdy nie zapisywałam, gdzie je znalazłam, ale mam nadzieję, że przy następnej wizycie w Barcelonie uda wam się kilka odnaleźć. Nie jest to trudne, a i pozwala odkryć stolicę Katalonii innym szlakiem niż od jednego zabytku do drugiego. 




Today I am super lazy. I think I know the reason, I subconsciously know it is my last week of freedom. Yes, it means exactly what you think it does: I got a job and start next week. Some time I ago I may have promised to myself to write more and dedicate more of my free time to blogging and wrote at least one post Barcelona or Spain related per week. To start a week with a Spanish post is a nice was to start a week, right? But today I may cheat a bit, as you won’t find much of information in this one, but I promise to do better next week.  


I love street art. I just love to go for a walk and discover a new graffiti or participate in outdoor activities. Spain was just perfect for such initiatives (all those local festivals and fiestas). If you are a follower of this blog, you remember that I dedicated few posts to show you paintings on metal blinds of the closed shops (as it turned out, I wasn’t too original, a French artist also showed interest in painted persianas and even had a photo exhibitions). This is probably the last blog on street art in Barcelona. If you want to check all the painted treasures I’ve discovered on the buildings, check the album Street Art BCN that I created on facebook. I hope that you will discover some new ones during your next visit in Barcelona. The Catalan capital is full of great paintings (not only in the museums and galleries) and it is always an alternative way to get to know the city. 

5 comments:

Rysia Altewegier said...

Gratuluje nowej pracy! W street art też jestem zakochana po uszy, a że już za 4 tygodnie wybieramy się do BCN więc kto wie może uda mi się odnaleźć niektóre z dzieł z Twoich fotografii :)

Agnieszka Stasiewska said...

#Dziękuję :) Na razie to tylko 6 miesięczny kontrakt, ale zawsze coś na początek :) A w BCN na pewno wam się coś uda znaleźć :)

Justa said...

czekam na wiesci o pracy i nie tylko :)

a w Barcelonie dalej slonecznie ! :D

Jordi Casadevall said...

hola,

he puesto seguidor de tu blog, me gusta mucho.

si quieres pasate por mi blog fotografico de Barcelona, y si quieres se te haces seguidora.

http://instantsbarna.blogspot.com

Saludos y gracias!

Agnieszka Stasiewska said...

Hola Jordi, me alegra que hayas pasado por aqui :) saludos

Post a Comment

Monday, 22 October 2012

Portrety barcelońskie/ Portraits in Barcelona


Dzisiaj napadł mnie tak zwany leń. Chyba podskórnie czuje, że to ostatni tydzień, kiedy może się obijać. Tak, tak, to znaczy dosłownie to: dostałam pracę i zaczynam w przyszłym tygodniu. Ponieważ jakiś czas temu obiecałam, że  postaram się zwiększyć swoją aktywność na blogu i poświęcę przynajmniej jeden wpis w tygodniu na tematykę związaną z Barceloną, postaram się dotrzymać zdania. Padło na poniedziałek. Hiszpański początek tygodnia, pasuje Wam? Dzisiejszy wpis trochę oszukany (trochę mało treści i informacji), ale obiecuję poprawę od przyszłego tygodnia. 


Uwielbiam tak zwaną sztukę ulicy. Graffiti, malunki w najbardziej zaskakujących miejscach, festiwale, które miejsce mają na ulicy, na świeżym powietrzu. Kilkakrotnie na moim blogu można było zobaczyć malowidła na zamkniętych metalowych roletach sklepów (jak się okazało na fotografowanie persianas wpadła też francuska artystka i miała nawet swoją wystawę, więc nie jestem taka oryginalna), dziś ten temat pojawia się chyba po raz ostatni. Na facebookowej stronie bloga utworzyłam bowiem album Street Art BCN, gdzie można zobaczyć wszystkie odkryte przeze mnie malunki. Nigdy nie zapisywałam, gdzie je znalazłam, ale mam nadzieję, że przy następnej wizycie w Barcelonie uda wam się kilka odnaleźć. Nie jest to trudne, a i pozwala odkryć stolicę Katalonii innym szlakiem niż od jednego zabytku do drugiego. 




Today I am super lazy. I think I know the reason, I subconsciously know it is my last week of freedom. Yes, it means exactly what you think it does: I got a job and start next week. Some time I ago I may have promised to myself to write more and dedicate more of my free time to blogging and wrote at least one post Barcelona or Spain related per week. To start a week with a Spanish post is a nice was to start a week, right? But today I may cheat a bit, as you won’t find much of information in this one, but I promise to do better next week.  


I love street art. I just love to go for a walk and discover a new graffiti or participate in outdoor activities. Spain was just perfect for such initiatives (all those local festivals and fiestas). If you are a follower of this blog, you remember that I dedicated few posts to show you paintings on metal blinds of the closed shops (as it turned out, I wasn’t too original, a French artist also showed interest in painted persianas and even had a photo exhibitions). This is probably the last blog on street art in Barcelona. If you want to check all the painted treasures I’ve discovered on the buildings, check the album Street Art BCN that I created on facebook. I hope that you will discover some new ones during your next visit in Barcelona. The Catalan capital is full of great paintings (not only in the museums and galleries) and it is always an alternative way to get to know the city. 

5 comments:

Rysia Altewegier said...

Gratuluje nowej pracy! W street art też jestem zakochana po uszy, a że już za 4 tygodnie wybieramy się do BCN więc kto wie może uda mi się odnaleźć niektóre z dzieł z Twoich fotografii :)

Agnieszka Stasiewska said...

#Dziękuję :) Na razie to tylko 6 miesięczny kontrakt, ale zawsze coś na początek :) A w BCN na pewno wam się coś uda znaleźć :)

Justa said...

czekam na wiesci o pracy i nie tylko :)

a w Barcelonie dalej slonecznie ! :D

Jordi Casadevall said...

hola,

he puesto seguidor de tu blog, me gusta mucho.

si quieres pasate por mi blog fotografico de Barcelona, y si quieres se te haces seguidora.

http://instantsbarna.blogspot.com

Saludos y gracias!

Agnieszka Stasiewska said...

Hola Jordi, me alegra que hayas pasado por aqui :) saludos

Post a Comment

Bądź na bieżąco/ Follow by Email