Wednesday, 31 October 2012

Najpopularniejsze klify Irlandii/ The most popular cliffs in Ireland



Nie będziemy się rozdrabniać, zwiedzanie Irlandii zaczęliśmy od jednego z najpopularniejszych miejsc w kraju. Takiego figurującego na liście top 10, odwiedzanego rocznie przez ponad milion osób. Mowa o Klifach Moheru (alternatywna nazwa Moherowe klify), wystających z Atlantyku formacjach skalnych, długich na ok. 8 kilometrów, dochodzących do 214 metrów (w najwyższym miejscu). Te suche fakty nie oddają jednak tajemniczej i groźnej atmosfery tego miejsca (wrażenie to potęguje często niezbyt sprzyjająca pogoda: mgła, deszcze i silne wiatry). Grozy dodaje fakt, że oprócz samobójców, którzy wybierają to piękne i zielone urwisko w oczywistych celach, 5 osób rocznie ginie zdmuchniętych przez silny wiatr do oceanu. 


Klify mają bowiem wielką siłę przyciągania. Nie od dziś wiadomo, że to co niebezpieczne często jest bardziej atrakcyjne, dlatego wiele osób wychodzi poza oficjalny punkt widokowy, zbliża się niebezpiecznie blisko krawędzi, spaceruje dziką ścieżką, która często biegnie kilkanaście centymetrów od brzegu urwiska. My też chcieliśmy poczuć dreszczyk emocji i stanęliśmy na skraju urwiska. Patrząc w dół, można dostać zawrotów głowy, widząc wzburzone fale  z tej wysokości, można poczuć prawdziwą potęgę oceanu. 


Klify Moherowe to miejsce niezwykłe, można tam spędzić dobrych kilka godzin, które miną niepostrzeżenie. Przynajmniej ja, zapatrzyłam się w dal i podziwiając ten piękny i zarazem niepokojący cud natury zagubiłam się w moich myślach. 

Największą atrakcją są same klify, ale jeśli dla kogoś natura jest niewystarczająco ciekawa, może zajrzeć do zbudowanej w XIX wieku wieży O’Brien’s Tower. Dla mnie jednak ten punkt obserwacyjny nie był jakoś szczególnie godny uwagi, ale ładnie prezentuje się na zdjęciach. 


Moherowe zostały uwiecznione nie tylko na nielicznych zdjęciach. Tutaj filmowano sceny z filmu o Harrym Potterze (Harry Potter i Książę Półkrwi) oraz kilku innych filmów czy teledysków. Tak więc będąc w Irlandii musicie koniecznie zaplanować zobaczenie tego niepowtarzalnego miejsca. Nie tylko fani Harrego Pottera znajdą się pod urokiem dzikich i majestatycznych klifów. Ja na pewno tam wrócę, pewnie przy okazji pierwszej wizyty. I na pewno w okresie od marca do września, bo wtedy to, według ulotki, można tam spotkać puffiny (według wikipedi polska nazwa brzmi maskonur, ale ta nazwa odbiera im cały urok), najsłodsze chyba zwierzęta jakie widziałam. 

Nie mieliśmy szczęścia do pogody, ranek zapowiadał piękny i słoneczny dzień, co udokumentowaliśmy przy zamku Dunguaire , gdzie zatrzymaliśmy się po drodze. Ale po dojechaniu do klifów zaczęło padać. Ach ta irlandzka pogoda, nie można wyjść z domu bez kurtki przeciwdeszczowej i parasola. Na szczęście w pewnym momencie się rozpogodziło (choć wiatr wiał niemiłosiernie- niektóre podmuchy były tak silne, że przestały mnie dziwić statystyki o nieszczęśliwych wypadkach turystów). 


Macie w planie wycieczkę do Irlandii? Zachęciłam Was choć trochę? Kto ma ochotę, pod tym linkiem może zobaczyć więcej zdjęć z naszej wycieczki. 
A może już byliście i chcecie podzielić się wrażeniami?

On Monday we started our big mission- explore Ireland. And we chose one of the best attractions to begin our adventure. It is on every list of the places you absolutely have to visit when in Ireland, and its popularity is confirmed by more than million people who visit it annually. If the post’s title wasn’t a good hint, I have no choice but just to say the name of the place (well, it’s not any secret anyway). 
Cliffs of Moher is a 8 km long, stunning rock formation that rises 120 meters (up to 214 in the highest point) above the Atlantic Ocean. By simply reading those  facts, you can’t possibly picture how beautiful and mysterious at the same the cliffs are. The menacing atmosphere is brought out by Ireland’s weather: rain, strong wind and fog.  Then if you know that not counting the suicides who choose this beautiful and green cliff for obvious reasons, 5 people die by falling accidentally off the cliffs (winds can be pretty strong and can blow you over the edge so you shouldn’t get too close, even if the weather can seem nice).
But many people just ignore how dangerous they can be. And well, it is know not from today, that we often find danger more attractive. You can see many people going beyond the official viewpoint, some of them are dangerously close to the edge. We also wanted to feel the thrill and stand the edge of a cliff, where you can get dizzy when you look down and see the rough waves. You just feel how powerful the ocean can be. And when you walk the wild path, you find yourself just few inches from the edge of the cliff. It is exciting and scary, and somehow you can’t resist but to come closer. 


Cliffs of Moher is a truly beautiful place (my photos just don’t do them justice), where you can spend a few hours, which will pass unnoticed. I just got lost in my thoughts while looking at this beautiful and at the same time disturbing miracle of nature.  

I am not really a big fan of nature, I prefer big cities. But somehow I was really impressed by the cliffs even though the only thing you can visit there (not counting the XIX century O'Brien's Tower. It looks nice in the pictures though) are the cliffs. If you are also not that into nature, try to plan a trip there, as you may change your mind. 

If you need a preview of what to expect, you can check countless photos you may find online and as well watch some movies and music video clips that were filmed there. Harry Potter fans are among the visitors as scenes from Harry Potter and the Half-Blood Prince were shot at the Cliffs of Moher. And as Harry Potter fans can’t be wrong (just a joke), you definitely have to put visiting this Irish attraction on your bucket list. I know that I will be back and not because of the family&friends visits. I learnt from the brochure we were given at the entrance that from March to September you can see puffins (is it only me who finds them the cutest animals?), and I don’t know why it made my day and I didn’t even care that it was raining. 


 Last week we were lucky with the sunny weather, and this time I thought we would continue with good fortune and that rain would.. rain elsewhere. The morning was really beautiful and sunny, we can confirm it with the photos of a boring Dunguaire Castle that we wanted to visit on our way (it was closed, but somehow it didn’t bother us). But when we reaches the cliffs, it started to rain. Ah, you never know what to expect from the changing Irish weather, so you better have your rain jacket on or at least your umbrella. Fortunately, at some point, I was able to take some photos without raindrops on the objective. But the wind was really strong that I understood why the accidents take places there… and stepped away from the edge. 


Have you ever been to Ireland/ want to visit the green island? Do you agree it is really beautiful when it comes to the nature? If you want to check more photos from our trip, click this link.

6 comments:

Ajka said...

Klify Moherowe, Dublin, muzyka celtycka, deszcz, św. Patryk - z tym kojarzy mi się Irlandią w "pierwszej myśli". Mam nadzieję, do Was dotrzeć...

Agnieszka Stasiewska said...

#Ajka, ja z powyższych mam zaliczone klify i deszcz, a pozostałe 2 punkty zamierzam zaliczyć :) Ale to, co do tej pory widziałam, zjadłam i wypiłam, jak najbardziej mnie zachęca do dalszych odkryć :) pozdrawiam i oczywiście zaproszenie jest aktualne :)

Barb Brussels said...

Kocham Irlandie!pozdrawiam serdecznie

Agnieszka Stasiewska said...

Ja też zaczynam :) I nie jest to nawet aż takie trudne :)

Justa said...

cudowne klify!!

Agnieszka Stasiewska said...

#Justa, cieszę się, że się podobają. Staram się zobaczyć i Wam pokazać to, co Irlandia ma najpiękniejszego :)

Post a Comment

Wednesday, 31 October 2012

Najpopularniejsze klify Irlandii/ The most popular cliffs in Ireland



Nie będziemy się rozdrabniać, zwiedzanie Irlandii zaczęliśmy od jednego z najpopularniejszych miejsc w kraju. Takiego figurującego na liście top 10, odwiedzanego rocznie przez ponad milion osób. Mowa o Klifach Moheru (alternatywna nazwa Moherowe klify), wystających z Atlantyku formacjach skalnych, długich na ok. 8 kilometrów, dochodzących do 214 metrów (w najwyższym miejscu). Te suche fakty nie oddają jednak tajemniczej i groźnej atmosfery tego miejsca (wrażenie to potęguje często niezbyt sprzyjająca pogoda: mgła, deszcze i silne wiatry). Grozy dodaje fakt, że oprócz samobójców, którzy wybierają to piękne i zielone urwisko w oczywistych celach, 5 osób rocznie ginie zdmuchniętych przez silny wiatr do oceanu. 


Klify mają bowiem wielką siłę przyciągania. Nie od dziś wiadomo, że to co niebezpieczne często jest bardziej atrakcyjne, dlatego wiele osób wychodzi poza oficjalny punkt widokowy, zbliża się niebezpiecznie blisko krawędzi, spaceruje dziką ścieżką, która często biegnie kilkanaście centymetrów od brzegu urwiska. My też chcieliśmy poczuć dreszczyk emocji i stanęliśmy na skraju urwiska. Patrząc w dół, można dostać zawrotów głowy, widząc wzburzone fale  z tej wysokości, można poczuć prawdziwą potęgę oceanu. 


Klify Moherowe to miejsce niezwykłe, można tam spędzić dobrych kilka godzin, które miną niepostrzeżenie. Przynajmniej ja, zapatrzyłam się w dal i podziwiając ten piękny i zarazem niepokojący cud natury zagubiłam się w moich myślach. 

Największą atrakcją są same klify, ale jeśli dla kogoś natura jest niewystarczająco ciekawa, może zajrzeć do zbudowanej w XIX wieku wieży O’Brien’s Tower. Dla mnie jednak ten punkt obserwacyjny nie był jakoś szczególnie godny uwagi, ale ładnie prezentuje się na zdjęciach. 


Moherowe zostały uwiecznione nie tylko na nielicznych zdjęciach. Tutaj filmowano sceny z filmu o Harrym Potterze (Harry Potter i Książę Półkrwi) oraz kilku innych filmów czy teledysków. Tak więc będąc w Irlandii musicie koniecznie zaplanować zobaczenie tego niepowtarzalnego miejsca. Nie tylko fani Harrego Pottera znajdą się pod urokiem dzikich i majestatycznych klifów. Ja na pewno tam wrócę, pewnie przy okazji pierwszej wizyty. I na pewno w okresie od marca do września, bo wtedy to, według ulotki, można tam spotkać puffiny (według wikipedi polska nazwa brzmi maskonur, ale ta nazwa odbiera im cały urok), najsłodsze chyba zwierzęta jakie widziałam. 

Nie mieliśmy szczęścia do pogody, ranek zapowiadał piękny i słoneczny dzień, co udokumentowaliśmy przy zamku Dunguaire , gdzie zatrzymaliśmy się po drodze. Ale po dojechaniu do klifów zaczęło padać. Ach ta irlandzka pogoda, nie można wyjść z domu bez kurtki przeciwdeszczowej i parasola. Na szczęście w pewnym momencie się rozpogodziło (choć wiatr wiał niemiłosiernie- niektóre podmuchy były tak silne, że przestały mnie dziwić statystyki o nieszczęśliwych wypadkach turystów). 


Macie w planie wycieczkę do Irlandii? Zachęciłam Was choć trochę? Kto ma ochotę, pod tym linkiem może zobaczyć więcej zdjęć z naszej wycieczki. 
A może już byliście i chcecie podzielić się wrażeniami?

On Monday we started our big mission- explore Ireland. And we chose one of the best attractions to begin our adventure. It is on every list of the places you absolutely have to visit when in Ireland, and its popularity is confirmed by more than million people who visit it annually. If the post’s title wasn’t a good hint, I have no choice but just to say the name of the place (well, it’s not any secret anyway). 
Cliffs of Moher is a 8 km long, stunning rock formation that rises 120 meters (up to 214 in the highest point) above the Atlantic Ocean. By simply reading those  facts, you can’t possibly picture how beautiful and mysterious at the same the cliffs are. The menacing atmosphere is brought out by Ireland’s weather: rain, strong wind and fog.  Then if you know that not counting the suicides who choose this beautiful and green cliff for obvious reasons, 5 people die by falling accidentally off the cliffs (winds can be pretty strong and can blow you over the edge so you shouldn’t get too close, even if the weather can seem nice).
But many people just ignore how dangerous they can be. And well, it is know not from today, that we often find danger more attractive. You can see many people going beyond the official viewpoint, some of them are dangerously close to the edge. We also wanted to feel the thrill and stand the edge of a cliff, where you can get dizzy when you look down and see the rough waves. You just feel how powerful the ocean can be. And when you walk the wild path, you find yourself just few inches from the edge of the cliff. It is exciting and scary, and somehow you can’t resist but to come closer. 


Cliffs of Moher is a truly beautiful place (my photos just don’t do them justice), where you can spend a few hours, which will pass unnoticed. I just got lost in my thoughts while looking at this beautiful and at the same time disturbing miracle of nature.  

I am not really a big fan of nature, I prefer big cities. But somehow I was really impressed by the cliffs even though the only thing you can visit there (not counting the XIX century O'Brien's Tower. It looks nice in the pictures though) are the cliffs. If you are also not that into nature, try to plan a trip there, as you may change your mind. 

If you need a preview of what to expect, you can check countless photos you may find online and as well watch some movies and music video clips that were filmed there. Harry Potter fans are among the visitors as scenes from Harry Potter and the Half-Blood Prince were shot at the Cliffs of Moher. And as Harry Potter fans can’t be wrong (just a joke), you definitely have to put visiting this Irish attraction on your bucket list. I know that I will be back and not because of the family&friends visits. I learnt from the brochure we were given at the entrance that from March to September you can see puffins (is it only me who finds them the cutest animals?), and I don’t know why it made my day and I didn’t even care that it was raining. 


 Last week we were lucky with the sunny weather, and this time I thought we would continue with good fortune and that rain would.. rain elsewhere. The morning was really beautiful and sunny, we can confirm it with the photos of a boring Dunguaire Castle that we wanted to visit on our way (it was closed, but somehow it didn’t bother us). But when we reaches the cliffs, it started to rain. Ah, you never know what to expect from the changing Irish weather, so you better have your rain jacket on or at least your umbrella. Fortunately, at some point, I was able to take some photos without raindrops on the objective. But the wind was really strong that I understood why the accidents take places there… and stepped away from the edge. 


Have you ever been to Ireland/ want to visit the green island? Do you agree it is really beautiful when it comes to the nature? If you want to check more photos from our trip, click this link.

6 comments:

Ajka said...

Klify Moherowe, Dublin, muzyka celtycka, deszcz, św. Patryk - z tym kojarzy mi się Irlandią w "pierwszej myśli". Mam nadzieję, do Was dotrzeć...

Agnieszka Stasiewska said...

#Ajka, ja z powyższych mam zaliczone klify i deszcz, a pozostałe 2 punkty zamierzam zaliczyć :) Ale to, co do tej pory widziałam, zjadłam i wypiłam, jak najbardziej mnie zachęca do dalszych odkryć :) pozdrawiam i oczywiście zaproszenie jest aktualne :)

Barb Brussels said...

Kocham Irlandie!pozdrawiam serdecznie

Agnieszka Stasiewska said...

Ja też zaczynam :) I nie jest to nawet aż takie trudne :)

Justa said...

cudowne klify!!

Agnieszka Stasiewska said...

#Justa, cieszę się, że się podobają. Staram się zobaczyć i Wam pokazać to, co Irlandia ma najpiękniejszego :)

Post a Comment

Bądź na bieżąco/ Follow by Email