Sunday, 3 November 2013

Owce w Connemarze/ Sheep in Connemara


Jadąc przez Connemarę spotyka się więcej owiec niż ludzi, dlatego owce pojawiają się już od tytułu postu. Moja siostra planując odwiedziny w Irlandii zażyczyła, żeby ją zawieźć w miejsce, gdzie mogłaby sfotografować słynną zieleń wyspy, najlepiej z owcą w tle, taki typowo pocztówkowy widok. Gdy po Connemarze obwoziliśmy naszych znajomych, to co kilka minut musieliśmy się zatrzymywać, bo przecież owcom na drodze trzeba zrobić zdjęcie, są takie urocze przecież. 


Connemara, obok Klifów Moherowych, to obowiązkowy przystanek dla turystów odwiedzających Zachodnie Wybrzeże. My odwiedziliśmy już ten region kilkakrotnie, na razie tylko samochodem, ale na wiosnę chętnie wybiorę się do parku narodowego i przejdę kilka pieszych tras. Muszę tylko Nuno namówić, po chodzenie po górach to raczej nie jest jego ulubiona rozrywka. Szczególnie w deszczu, a w Connemarze nie sposób prawie tego uniknąć, bo według statystyk można się spodziewać deszczu przez 238 dni w roku. Dla tych, co pogody Irlandzkiej nie znają, małe wyjaśnienie: tu deszcze może padać 15 razy w ciągu dnia, przejaśnia się i pada, pada i wychodzi słońce. 


W Connemarze łatwo się zakochać, jeśli ceni się kontakt z naturą. Bo dla natury tylko warto tu przyjechać. Oczywiście jest kilka turystycznych zabytków (o tym w osobnym poście), ale wypadają one blado w porównaniu z widokami, których człowiek nie umiałby stworzyć. 


Ten czarujący, ale jednocześnie odludny i region przecinają piękne jeziora, góry i bagna. Jeśli się spieszysz, to Connemara nie jest dla ciebie. Tu dominuje brak pośpiechu, cisza i spokój. Czasami słychać tylko świst wiatru lub pobekiwanie owiec. I trzeba tylko jechać przed siebie, gdzie oczy nas poniosą. Jest po prostu pięknie. 

Po więcej zdjęć z Connemary zapraszam na blogowy fanpage. Albo w odwiedziny. 


When you drive through Connemara, you can get the impression that you meet more sheep than people. Well, that’s not the impression, it’s the fact. So don’t think my post title is strange!
When my sister was coming to visit us in Ireland, she told us to take her somewhere where she could take a picture if the famous green of the Emerald island, most preferably with sheep in the background. You get it, a typical postcard view that comes to your mind when you think of Ireland. When we took our friends to show them the Connemara region, we had to stop the car every 5 minutes as sheep were so cute that you just had to take hundreds of photos with sheep and mountains/lake/empty road/ etc. 


Connemara (and Cliffs of Moher), is a must if you visit the Irish west coast. We have already visited the region several times, so far only by car, but I would really like to hike in the national park. Easy peasy, I just have to convince Nuno to walk for few hours in the mountains (as you can imagine it’s not really his thing, as in Portugal they go to the mountains only to swim in the lakes that happen to be in the mountain, you don’t actually walk for hours just for the sake of walking!). And walking in the rain that is, as according to statistics, it’s expected to rain for 238 days a year. For those who are not that familiar with the Irish weather, I owe you a little explanation: here in Ireland, it can rain 15 times per day: it rains, it stops, it rains, the sun comes out, it rains… You get the picture.


It’s easy to fall in love with Connemara (when you are into nature that is, if you prefer the city, Connemara will still capture you with its beauty). You come here for the nature. Of course, there are a few touristic spots (more on that in a separate entry), but they  are nothing when you compare with what Mother Nature created. 


This charming, yet secluded and sometimes unfriendly,  region  is crossed by lakes, mountains and swamps. If you are in a hurry, then you better not come here, as Connemara is not for those who don’t have the time or patience. You have to slow down.. You can hear the silence, where only wind and sheep can be heard. Just drive ahead, in any direction you want. And appreciate the simple beauty of Connemara.

For more pictures visit the blog facebook fanpage. Or visit us and we take you there.

12 comments:

Ajka said...

Miejsce jest naprawdę piękne i pomyśleć, że nie miałam go w planach i wybrałam się tylko dlatego, że Nuno pojechał grać w paintballa ;)

Agnieszka Stasiewska said...

Miejsce magiczne :) gdyby nie paintball i tak byśmy Cię tam zabrali :) trochę dalej a też pięknie jest w Ring of Kerry. Ach, Irlandia cała jest piękna :)

Ajka said...

Wiem i liczę wrócić w 2014, aby zobaczyć więcej! Poluję na bilety do Shannon lub alternatywnie skoczyć do Irlandii północnej.

Agnieszka Stasiewska said...

My na 100% do października 2014 jesteśmy, a potem się zobaczy... Irlandia północna też nam po głowie chodzi :)

Katarzyna Dec said...

Ah, widzę,że przez 12 lat nic się nie zmieniło - krajobrazy nadal zapierają dech w piersiach a owce na wciąż urocze ;) Zazdroszczę widoków i powietrza, mimo pogody nie zawsze łaskawej - cóż, pamiętam lipcowo-sierpniowe klify Moheru w żółtych sztormiakach i głową_niemal_urwaną ;) Pozdrawiam !

Agnieszka Stasiewska said...

Kasia, myślę, że Connemara to taki region, który prędko się nie znudzi

Ajka said...

Może uda nam się jakoś wiosną zgrać :)

Agnieszka Stasiewska said...

Kto wie, kto wie :) ja ogólnie na przyszly rok mam sporo Irlandii w planie :)

mirka said...

to ja się wiosną piszę na odwiedziny, widzę że trzeba ustalić grafik

Agnieszka Stasiewska said...

Ty możesz bez grafika, plus chyba w inne regiony byśmy ciebie zabrali, bo ten już znasz :)

Ania said...

Czy te owce też grały w paintballa? :)

Agnieszka Stasiewska said...

:) tak to wygląda :) a tak po prostu tutaj je znaczą, choć przewodnicy wycieczek sprzedają historię, że te plamy powstają po zbliżeniu między 2 owcami, więc im więcej plam, tym dana owca bardziej rozpustna jest :)

Post a Comment

Sunday, 3 November 2013

Owce w Connemarze/ Sheep in Connemara


Jadąc przez Connemarę spotyka się więcej owiec niż ludzi, dlatego owce pojawiają się już od tytułu postu. Moja siostra planując odwiedziny w Irlandii zażyczyła, żeby ją zawieźć w miejsce, gdzie mogłaby sfotografować słynną zieleń wyspy, najlepiej z owcą w tle, taki typowo pocztówkowy widok. Gdy po Connemarze obwoziliśmy naszych znajomych, to co kilka minut musieliśmy się zatrzymywać, bo przecież owcom na drodze trzeba zrobić zdjęcie, są takie urocze przecież. 


Connemara, obok Klifów Moherowych, to obowiązkowy przystanek dla turystów odwiedzających Zachodnie Wybrzeże. My odwiedziliśmy już ten region kilkakrotnie, na razie tylko samochodem, ale na wiosnę chętnie wybiorę się do parku narodowego i przejdę kilka pieszych tras. Muszę tylko Nuno namówić, po chodzenie po górach to raczej nie jest jego ulubiona rozrywka. Szczególnie w deszczu, a w Connemarze nie sposób prawie tego uniknąć, bo według statystyk można się spodziewać deszczu przez 238 dni w roku. Dla tych, co pogody Irlandzkiej nie znają, małe wyjaśnienie: tu deszcze może padać 15 razy w ciągu dnia, przejaśnia się i pada, pada i wychodzi słońce. 


W Connemarze łatwo się zakochać, jeśli ceni się kontakt z naturą. Bo dla natury tylko warto tu przyjechać. Oczywiście jest kilka turystycznych zabytków (o tym w osobnym poście), ale wypadają one blado w porównaniu z widokami, których człowiek nie umiałby stworzyć. 


Ten czarujący, ale jednocześnie odludny i region przecinają piękne jeziora, góry i bagna. Jeśli się spieszysz, to Connemara nie jest dla ciebie. Tu dominuje brak pośpiechu, cisza i spokój. Czasami słychać tylko świst wiatru lub pobekiwanie owiec. I trzeba tylko jechać przed siebie, gdzie oczy nas poniosą. Jest po prostu pięknie. 

Po więcej zdjęć z Connemary zapraszam na blogowy fanpage. Albo w odwiedziny. 


When you drive through Connemara, you can get the impression that you meet more sheep than people. Well, that’s not the impression, it’s the fact. So don’t think my post title is strange!
When my sister was coming to visit us in Ireland, she told us to take her somewhere where she could take a picture if the famous green of the Emerald island, most preferably with sheep in the background. You get it, a typical postcard view that comes to your mind when you think of Ireland. When we took our friends to show them the Connemara region, we had to stop the car every 5 minutes as sheep were so cute that you just had to take hundreds of photos with sheep and mountains/lake/empty road/ etc. 


Connemara (and Cliffs of Moher), is a must if you visit the Irish west coast. We have already visited the region several times, so far only by car, but I would really like to hike in the national park. Easy peasy, I just have to convince Nuno to walk for few hours in the mountains (as you can imagine it’s not really his thing, as in Portugal they go to the mountains only to swim in the lakes that happen to be in the mountain, you don’t actually walk for hours just for the sake of walking!). And walking in the rain that is, as according to statistics, it’s expected to rain for 238 days a year. For those who are not that familiar with the Irish weather, I owe you a little explanation: here in Ireland, it can rain 15 times per day: it rains, it stops, it rains, the sun comes out, it rains… You get the picture.


It’s easy to fall in love with Connemara (when you are into nature that is, if you prefer the city, Connemara will still capture you with its beauty). You come here for the nature. Of course, there are a few touristic spots (more on that in a separate entry), but they  are nothing when you compare with what Mother Nature created. 


This charming, yet secluded and sometimes unfriendly,  region  is crossed by lakes, mountains and swamps. If you are in a hurry, then you better not come here, as Connemara is not for those who don’t have the time or patience. You have to slow down.. You can hear the silence, where only wind and sheep can be heard. Just drive ahead, in any direction you want. And appreciate the simple beauty of Connemara.

For more pictures visit the blog facebook fanpage. Or visit us and we take you there.

12 comments:

Ajka said...

Miejsce jest naprawdę piękne i pomyśleć, że nie miałam go w planach i wybrałam się tylko dlatego, że Nuno pojechał grać w paintballa ;)

Agnieszka Stasiewska said...

Miejsce magiczne :) gdyby nie paintball i tak byśmy Cię tam zabrali :) trochę dalej a też pięknie jest w Ring of Kerry. Ach, Irlandia cała jest piękna :)

Ajka said...

Wiem i liczę wrócić w 2014, aby zobaczyć więcej! Poluję na bilety do Shannon lub alternatywnie skoczyć do Irlandii północnej.

Agnieszka Stasiewska said...

My na 100% do października 2014 jesteśmy, a potem się zobaczy... Irlandia północna też nam po głowie chodzi :)

Katarzyna Dec said...

Ah, widzę,że przez 12 lat nic się nie zmieniło - krajobrazy nadal zapierają dech w piersiach a owce na wciąż urocze ;) Zazdroszczę widoków i powietrza, mimo pogody nie zawsze łaskawej - cóż, pamiętam lipcowo-sierpniowe klify Moheru w żółtych sztormiakach i głową_niemal_urwaną ;) Pozdrawiam !

Agnieszka Stasiewska said...

Kasia, myślę, że Connemara to taki region, który prędko się nie znudzi

Ajka said...

Może uda nam się jakoś wiosną zgrać :)

Agnieszka Stasiewska said...

Kto wie, kto wie :) ja ogólnie na przyszly rok mam sporo Irlandii w planie :)

mirka said...

to ja się wiosną piszę na odwiedziny, widzę że trzeba ustalić grafik

Agnieszka Stasiewska said...

Ty możesz bez grafika, plus chyba w inne regiony byśmy ciebie zabrali, bo ten już znasz :)

Ania said...

Czy te owce też grały w paintballa? :)

Agnieszka Stasiewska said...

:) tak to wygląda :) a tak po prostu tutaj je znaczą, choć przewodnicy wycieczek sprzedają historię, że te plamy powstają po zbliżeniu między 2 owcami, więc im więcej plam, tym dana owca bardziej rozpustna jest :)

Post a Comment

Bądź na bieżąco/ Follow by Email