Sunday, 25 November 2012

Jarmark świąteczny w Galway/ Christmas market in Galway


W Irlandii dekoracje  świąteczne można było już kupić w sklepach w okolicach Halloween. Mam wrażenie, że z każdym rokiem szał świąteczny zaczyna się wcześniej. Boże Narodzenie jest chyba moim ulubionym świętem, ale dekorowanie ulic w listopadzie uważam za przesadę. Co nie przeszkodziło mi wybrać się wczoraj na świąteczny jarmark i główną ulicę handlową Galway, by zobaczyć iluminacje. Lubię odkrywać na nowo miejsca, które znam, a które w różne pory roku wyglądają odmiennie. 


Jarmark różnił się od Fira de Santa Llucia, który to jarmark co roku ma miejsce w Barcelonie, przed katedrą. Nie było postaci do zbudowania żłóbka, caganera czy pieńka caga tio, trochę mnie rozczarowało, że nie odkryłam żadnej typowej zabawki czy tradycji. Połowę stoisko stanowiły stoiska z jedzeniem lub piciem, Nuno skusił się na hot doga, ja miałam ochotę na grzane wino. Oczywiście można było kupić bombki, choinki (nie uschną na miesiąc przez Wigilią?!) czy inne dekoracje. Albo poszukać inspiracji na prezent dla najbliższych. Dla najmłodszych niemałą frajdą była karuzela z retro konikami. 


Nie będzie osobnego postu o ulicach udekorowanych świetlnymi dekoracjami, bo nawet przy dobrej chęci zdjęć by się tyle nie uzbierało. Wiem, że nie można oczekiwać, że małe Galway dorówna Barcelonie (zobacz dekoracje), ale nie mogłam ukryć rozczarowania widząc dość biedne dekoracje na Shop Street. Przed świętami zawitamy do Dublina i mam nadzieję, że będą one troszkę ładniejsze. 


A wasze miasta przybrały już świąteczną szatę? 

 

I love Christmas, I think it is my favorite holiday, but still I don’t find it normal to see all those Xmas decorations right after Halloween. I feel that every year  Christmas frenzy starts bit earlier. But still,  was more than happy to go to the Christmas market  (that opened 2 days ago) and see the illuminations on the main shopping street of Galway. For my defense, I can only say that I love to explore places that I know during different seasons to see how they can change. 


The market had nothing to do with Fira de Santa Llucia, that takes place every year in Barcelona just in front in the cathedral. There you can buy every possible figure that you may need to build your own crèche ,you discover funny and surprising Catalan traditions: caganer and  caga tio, I was bit dissapointed that I didn't discover any typical traditions. Here for a change, more than half stands offer food and drinks, and we were tempted to drink mulled wine and Nuno couldn’t resist the smell of hot dogs. We didn’t buy anything (I still have no idea what would make a perfect present for my family), but there were plenty of stands to find inspiration for gifts. I don’t know if we will be decorating our flat, but there were some cute decorations and Christmas trees as well. 


I have to squeeze a photo of streets with festive light decorations, as if I were to write a separate post, it would be the shortest ever on this blog. I know that I was naïve to expect to see kilometers of Xmas lights in such a small town, but I couldn’t hide my disappointment when I went to Shop Street, the main street in Galway. Before Christmas we plan to spend some time in Dublin so I hope that I will see some proper decorations.


Is your city already ready for Christmas? Do you like its decorations?

6 comments:

Travelling Milady said...

W Polsce kupi się mikołaja w czekoladzie, ale z tym strojeniem na święta to jeszcze trochę jak dla mnie za wcześnie. Niedługo to pewnie dekoracje będą w sierpniu:)
Pozdrawiam
http://lifegoodmorning.blogspot.com/

Agnieszka Stasiewska said...

No na szczęście do nas jeszcze nie doszło :) Ale widziałam, że w Warszawie na przykład jarmark już jest na starym rynku. Pozdrawiam

Ajka said...

Już jest choinka na Starym Mieście i ozdoby w okolicy. Centra handlowe też już w wersji świątecznej.

Agnieszka Stasiewska said...

#Ajka, centra handlowe chyba zawsze wygrają w tej kategorii :)Wrzuć kiedyś na facebooka dekoracje warszawskie, bo już nie pamiętam, jak one wyglądają :)

Rysia Altewegier said...

No tak, Dublin też już przystrojony w świecidełka a szał świątecznych zakupów rozpoczęty jak na listopad przystało ;)

Agnieszka Stasiewska said...

#Rysiu, a chociaż lepsze te dekoracje? bo czuję niedosyt w tym roku :) Ja się jeszcze nie poddałam gorączce świątecznych zakupów, ale muszę zacząć powoli myśleć o prezentach...

Post a Comment

Sunday, 25 November 2012

Jarmark świąteczny w Galway/ Christmas market in Galway


W Irlandii dekoracje  świąteczne można było już kupić w sklepach w okolicach Halloween. Mam wrażenie, że z każdym rokiem szał świąteczny zaczyna się wcześniej. Boże Narodzenie jest chyba moim ulubionym świętem, ale dekorowanie ulic w listopadzie uważam za przesadę. Co nie przeszkodziło mi wybrać się wczoraj na świąteczny jarmark i główną ulicę handlową Galway, by zobaczyć iluminacje. Lubię odkrywać na nowo miejsca, które znam, a które w różne pory roku wyglądają odmiennie. 


Jarmark różnił się od Fira de Santa Llucia, który to jarmark co roku ma miejsce w Barcelonie, przed katedrą. Nie było postaci do zbudowania żłóbka, caganera czy pieńka caga tio, trochę mnie rozczarowało, że nie odkryłam żadnej typowej zabawki czy tradycji. Połowę stoisko stanowiły stoiska z jedzeniem lub piciem, Nuno skusił się na hot doga, ja miałam ochotę na grzane wino. Oczywiście można było kupić bombki, choinki (nie uschną na miesiąc przez Wigilią?!) czy inne dekoracje. Albo poszukać inspiracji na prezent dla najbliższych. Dla najmłodszych niemałą frajdą była karuzela z retro konikami. 


Nie będzie osobnego postu o ulicach udekorowanych świetlnymi dekoracjami, bo nawet przy dobrej chęci zdjęć by się tyle nie uzbierało. Wiem, że nie można oczekiwać, że małe Galway dorówna Barcelonie (zobacz dekoracje), ale nie mogłam ukryć rozczarowania widząc dość biedne dekoracje na Shop Street. Przed świętami zawitamy do Dublina i mam nadzieję, że będą one troszkę ładniejsze. 


A wasze miasta przybrały już świąteczną szatę? 

 

I love Christmas, I think it is my favorite holiday, but still I don’t find it normal to see all those Xmas decorations right after Halloween. I feel that every year  Christmas frenzy starts bit earlier. But still,  was more than happy to go to the Christmas market  (that opened 2 days ago) and see the illuminations on the main shopping street of Galway. For my defense, I can only say that I love to explore places that I know during different seasons to see how they can change. 


The market had nothing to do with Fira de Santa Llucia, that takes place every year in Barcelona just in front in the cathedral. There you can buy every possible figure that you may need to build your own crèche ,you discover funny and surprising Catalan traditions: caganer and  caga tio, I was bit dissapointed that I didn't discover any typical traditions. Here for a change, more than half stands offer food and drinks, and we were tempted to drink mulled wine and Nuno couldn’t resist the smell of hot dogs. We didn’t buy anything (I still have no idea what would make a perfect present for my family), but there were plenty of stands to find inspiration for gifts. I don’t know if we will be decorating our flat, but there were some cute decorations and Christmas trees as well. 


I have to squeeze a photo of streets with festive light decorations, as if I were to write a separate post, it would be the shortest ever on this blog. I know that I was naïve to expect to see kilometers of Xmas lights in such a small town, but I couldn’t hide my disappointment when I went to Shop Street, the main street in Galway. Before Christmas we plan to spend some time in Dublin so I hope that I will see some proper decorations.


Is your city already ready for Christmas? Do you like its decorations?

6 comments:

Travelling Milady said...

W Polsce kupi się mikołaja w czekoladzie, ale z tym strojeniem na święta to jeszcze trochę jak dla mnie za wcześnie. Niedługo to pewnie dekoracje będą w sierpniu:)
Pozdrawiam
http://lifegoodmorning.blogspot.com/

Agnieszka Stasiewska said...

No na szczęście do nas jeszcze nie doszło :) Ale widziałam, że w Warszawie na przykład jarmark już jest na starym rynku. Pozdrawiam

Ajka said...

Już jest choinka na Starym Mieście i ozdoby w okolicy. Centra handlowe też już w wersji świątecznej.

Agnieszka Stasiewska said...

#Ajka, centra handlowe chyba zawsze wygrają w tej kategorii :)Wrzuć kiedyś na facebooka dekoracje warszawskie, bo już nie pamiętam, jak one wyglądają :)

Rysia Altewegier said...

No tak, Dublin też już przystrojony w świecidełka a szał świątecznych zakupów rozpoczęty jak na listopad przystało ;)

Agnieszka Stasiewska said...

#Rysiu, a chociaż lepsze te dekoracje? bo czuję niedosyt w tym roku :) Ja się jeszcze nie poddałam gorączce świątecznych zakupów, ale muszę zacząć powoli myśleć o prezentach...

Post a Comment

Bądź na bieżąco/ Follow by Email