Saturday, 25 August 2012

Miłe niespodzianki/ Nice surprises


Jednym z głównych powodów, dla których lubię Barcelonę, są niespodzianki, które czekają na każdym kroku. Idziesz znaną sobie ulicą, aż jednego dnia zwrócisz uwagę na jakiś ciekawy detal architektoniczny. 


Okrywasz lodziarnię, a lody smakują dokładnie tak samo, jak te w Rzymie. I dzięki temu przypominasz sobie ten fajny wyjazd.


Umawiasz się z koleżanką na piwo na Gracia, a na placu nagle kilkanaście par zaczyna tańczyć swinga. Chcąc nie chcąc twój nastrój nie może już być lepszy. I zaczynasz podrygiwać w rytm muzyki, marząc o kursie tanecznym. 


Spacerujesz po Bornie, a tam za rogiem odkrywasz „galerię” zdjęć. Otwierasz oczy, bo przechodziłeś tamtędy setki razy i za każdym razem ściana była pusta, a tu nagle pokrywają ją zdjęcia. Uśmiechasz się, nie do końca rozumiesz jak, co i czemu. 


Życie pełne jest takich małych magicznych momentów. Musisz się tylko nauczyć je zauważać i zacząć kolekcjonować. 


One of the main reasons why I like Barcelona so much, is that this city never stops to surprise me. You walk down a street that you know so well and suddenly you spot some architectural detail that you have never seen there before.


You pass by a ice cream shop and decide to enter. And then you discover that their ice cream taste exactly the same as those in Rome. And you spend next minutes remembering this great trip to The Eternal City.

You meet a friend for a beer in Gracia, and suddenly some people start to dance swing. You can help it, you start to move to the music and consider taking dancing classes. And you mood just can’t be better. 


You take a walk around Born, turn around a corner and you discover a photo "gallery". You are surprised, as you passed the same street countless times and it was always an empty wall and now it is covered with pictures. You smile, you like the idea, although you may not know when it was posted, nor why. 

Life is full of such small magical moments. You just need to learn to notice them and start collecting them.

4 comments:

monika jall said...

Agnieszko, Palma de Mallorca to taka jakby Barcelona w compakcie:) ma swoje pueblo español, swoj paseig born, swoje ramblas, casco antiguo i tak mozna by wymieniac dlugo... na majorce mieszkalam, Barcelone znam z krotkiego pobytu, zauroczyla mnie od razu, choc zupelnie sie tego nie spodziewalam.
Pozdrawiam serdecznie
Monika

Agnieszka said...

Ja w Palmie miałam okazję być kilka godzin i zgadzam się, że klimatycznie przypomina Barcelonę :)
Barcelona umie w sobie rozkochać od pierwszego wrażenia, znam to z autopsji :) Pozdrawiam

Aitor said...

That's why I love it too!

Anonymous said...

Imagine our lenders from sovereign or equity funds buying
T-bills or Fed starting quantitative easing requiring the same payday loans uk there are lenders
competing to your business, and several who are
experts in bad credit score.

Post a Comment

Saturday, 25 August 2012

Miłe niespodzianki/ Nice surprises


Jednym z głównych powodów, dla których lubię Barcelonę, są niespodzianki, które czekają na każdym kroku. Idziesz znaną sobie ulicą, aż jednego dnia zwrócisz uwagę na jakiś ciekawy detal architektoniczny. 


Okrywasz lodziarnię, a lody smakują dokładnie tak samo, jak te w Rzymie. I dzięki temu przypominasz sobie ten fajny wyjazd.


Umawiasz się z koleżanką na piwo na Gracia, a na placu nagle kilkanaście par zaczyna tańczyć swinga. Chcąc nie chcąc twój nastrój nie może już być lepszy. I zaczynasz podrygiwać w rytm muzyki, marząc o kursie tanecznym. 


Spacerujesz po Bornie, a tam za rogiem odkrywasz „galerię” zdjęć. Otwierasz oczy, bo przechodziłeś tamtędy setki razy i za każdym razem ściana była pusta, a tu nagle pokrywają ją zdjęcia. Uśmiechasz się, nie do końca rozumiesz jak, co i czemu. 


Życie pełne jest takich małych magicznych momentów. Musisz się tylko nauczyć je zauważać i zacząć kolekcjonować. 


One of the main reasons why I like Barcelona so much, is that this city never stops to surprise me. You walk down a street that you know so well and suddenly you spot some architectural detail that you have never seen there before.


You pass by a ice cream shop and decide to enter. And then you discover that their ice cream taste exactly the same as those in Rome. And you spend next minutes remembering this great trip to The Eternal City.

You meet a friend for a beer in Gracia, and suddenly some people start to dance swing. You can help it, you start to move to the music and consider taking dancing classes. And you mood just can’t be better. 


You take a walk around Born, turn around a corner and you discover a photo "gallery". You are surprised, as you passed the same street countless times and it was always an empty wall and now it is covered with pictures. You smile, you like the idea, although you may not know when it was posted, nor why. 

Life is full of such small magical moments. You just need to learn to notice them and start collecting them.

4 comments:

monika jall said...

Agnieszko, Palma de Mallorca to taka jakby Barcelona w compakcie:) ma swoje pueblo español, swoj paseig born, swoje ramblas, casco antiguo i tak mozna by wymieniac dlugo... na majorce mieszkalam, Barcelone znam z krotkiego pobytu, zauroczyla mnie od razu, choc zupelnie sie tego nie spodziewalam.
Pozdrawiam serdecznie
Monika

Agnieszka said...

Ja w Palmie miałam okazję być kilka godzin i zgadzam się, że klimatycznie przypomina Barcelonę :)
Barcelona umie w sobie rozkochać od pierwszego wrażenia, znam to z autopsji :) Pozdrawiam

Aitor said...

That's why I love it too!

Anonymous said...

Imagine our lenders from sovereign or equity funds buying
T-bills or Fed starting quantitative easing requiring the same payday loans uk there are lenders
competing to your business, and several who are
experts in bad credit score.

Post a Comment

Bądź na bieżąco/ Follow by Email