Monday, 18 March 2013

Parada na św. Patryka/ St. Patrick’s parade

Wczoraj Irlandia obchodziła hucznie święto swojego patrona, świętego Patryka. Nie jest chyba zatem zaskoczeniem, że post właśnie o tym będzie. 
Czego możemy się spodziewać w ten dzień w irlandzkich miastach? Parady, zielonych ubrań, no i oczywiście litrów Guinnessa. 


Mimo chłodu i deszczu na paradę tłumnie przyszli mieszkańcy Galway. Na szczęście nasi znajomi przezornie zajęli miejsce pod daszkiem, a i deszcz ustał po kilku minutach. Sama parada może nie była szczególnie niesamowita (daleko jej i to nie tylko przez niekorzystny klimat do parady w Rio), ale miło się oglądało tancerzy, artystów, żonglerów czy mimów.



Nie zabrakło także polskiego elementu, co nie powinno nas dziwić, ze względu na liczną mniejszość narodową z Polski.  Portugalczycy i Hiszpanie, których też sporo w Galway chyba wolą inny typ zabawy, bo nie brali aktywnie udziału w paradzie. Na paradzie nie spodziewałam się jednak zobaczyć na przykład traktorów,  cheerleaderek czy żołnierzy. 


Jedną z najważniejszych tradycji w ten dzień jest noszenie ubrań w kolorze zielonym lub elementów dekoracyjnych kojarzonych z Irlandią. Prawie wszyscy mijani na ulicy mieli choć jeden zielony element, nawet jeśli była to koniczyna czy irlandzka flaga namalowana na policzku. I oczywiście  po paradzie puby pękały w szwach, bo picie to nieoderwany element obchodów St. Patrick’s. Rozczarowana musiałam zadowolić się normalnym piwem, bo nigdzie nie znalazłam piwa w kolorze zielonym (podobno to nie jest wymysł irlandzki). 


Więcej zdjęć z parady w galerii na facebooku. Po przejrzeniu zdjęć zauważyłam, że na wielu dziecięcych twarzach nie ma uśmiechów. Może to przez zimno? Albo ktoś je zmusił do udziału w paradzie?


A w waszym mieście też obchodzi się St. Patricks? Nie zdziwiłoby mnie to, bo przez liczne społeczności Irlandczyków mieszkających poza krajem, w wielu zakątkach świata podświetlano na zielono znane zabytki, a w Chicago na zielono zabarwiono rzekę. 

Yesterday the most famous Irish festival took place, St. Patrick's Day. So it comes as no surprise that I dedicate a whole post to how people in Galway celebrated of their famous patron Saint Patrick.

What  you can expect to experience in Irish cities on this day? Parades, green clothes and of course, countless pints of Guinness.


The morning was bit cold and cloudy (no surprise here) but still a lot of people were on the streets to see the parade. Our friends saved us a soft under a bar’s roof so we didn’t mind the short rain. I enjoyed the parade (well, it falls behind, and not only because of the cold climate, the famous one in Rio) but it lacked the “wow” factor. It was fun to watch dancers, artists, jugglers and mimes, but that’s it. 

There was also a Polish representation  in the parade, thanks to quite a big Polish community here in Galway. There are a lot of Spanish and Portuguese living in Galway, but I guess they are not that into that kind of fun. There were some surprises, as I didn’t expect to see, let’s say, tractors, cheerleaders or soldiers parading.


One of the most important traditions on this day is to wear something green. Almost everyone had at least one green item, even if it was a clover (shamrock) or Irish flag painted on the cheek. And of course, after the parade, everyone went to a pub, as drinking is a inseparable part of the St. Patrick’s celebrations. I was bit disappointed to be unable to order green beer (apparently it is not that popular in Ireland and was invented only for tourists) and had to settle for a regular one.


If you enjoyed the photos from St. Patrick’s parade in Galway, you can find more on the blog’s facebook fan page. I’ve just noticed that many children aren’t smiling… Is it because of the cold? Or somebody made them take part in the parade?


Is St. Patrick’s  day celebrated in your town? It wouldn’t surprise me, as because of numerous Irish communities living outside the country, in many parts of the world there were big celebrations: the river in Chicago was dyed green and a lot of famous monuments were illuminated in green.

20 comments:

monika jall said...

Szybko przybieglam zobaczyc parade u Ciebie. Fajny ten skrzat z bialym orlem. W Angli tez hucznie obchodzony jest dzien Sw Patryka, a to tylko dlatego, ze to jakas okazja do picia, a nie tylko picie jak codzien, lub co weekend:)

monika jall said...

Szybko przybieglam zobaczyc parade u Ciebie. Fajny ten skrzat z bialym orlem. W Angli tez hucznie obchodzony jest dzien Sw Patryka, a to tylko dlatego, ze to jakas okazja do picia, a nie tylko picie jak codzien, lub co weekend:)

Agnieszka Stasiewska said...

Hej, no tutaj to też kolejna okazja do picia :) My mieliśmy znajomych z Barcelony na weekend, więc pubbing 3 dni z rzędu nas wykończył :) A parada kolorowa :)

Kasik said...

Dzieci smutne, bo wiedzą, że nie dostaną guinessa :)
Ale barwnie i międzynarodowo, lama mnie rozwaliła.

Marta F. Sitarska said...

Mnie z kolei zaciekawiły osoby z drugiego zdjęcia, których stroje są ozdobione białymi koronkami, a którzy w zasadzie nie mają na sobie żadnych elementów zielonych. Czy to są miejscowe stroje "ludowe"? I kto im robi te koronki? +

Mo. said...

Aż dziw bierze, że Hiszpanie nie świętowali, bo z doświadczenia wiem, że niewiele im trzeba do imprezowania i przeważnie chętnie korzystają z każdej nadarzającej się okazji.

Agnieszka Stasiewska said...

Kasik :) no o tym nie pomyślałam :)

Agnieszka Stasiewska said...

Marta, niestety nie mogę pomóc w rozszyfrowaniu strojów ludowych. Te, które widziałam kiedyś na zdjęciach były inne...

Agnieszka Stasiewska said...

Mo. Hiszpanie biorą udział w imprezach, ale w tym przypadku było to bierne uczestnictwo (czytać picie w pubie ;)

Piotr Krychniak said...

w Stanach St Pat's jest bardzo popularny choć nie ma dnia wolnego od pracy.. w wielu miastach są parady a bardzo dużo ludzi ma na sobie cos zielonego no i oczywiście Guinness się leje choć tutaj nie bardzo wiedzą jak go nalewać (trzeba poczekać :^) ) ...

http://www.google.com/imgres?imgurl=http://abcnews.go.com/images/Politics/gty_barack_obama_dubliner_jt_120317_main.jpg&imgrefurl=http://abcnews.go.com/blogs/politics/2012/03/an-extended-st-patricks-day-for-obama/&h=310&w=413&sz=51&tbnid=2uB-YX0gS5KTMM:&tbnh=92&tbnw=122&zoom=1&usg=___dJ18eSQxxcJ6sIy6d-HnX1DdcI=&docid=Leuc7jI2n34dTM&sa=X&ei=AdJIUYXtN7Pk4APN0YHgBg&ved=0CGAQ9QEwCA&dur=439

Aggy said...

Looks like a lot of fun! I want to celebrate St Patrick's Day in Irelannd some day, just sounds so real than celebrating it in a pub elsewhere ;)

Ajka said...

Chciałabym już tam byc :)

Agnieszka Stasiewska said...

Piotr, super zdjęcie z Obama pijącym Guinnesa :)

Agnieszka Stasiewska said...

Aggy, it's really nice :) you see the parade and then to pubs ! Ireland is really worth visiting, not only for St. Patrick's :) hope u make to the Emerald Island :)

Agnieszka Stasiewska said...

Ajka ;) paradę może i ominiesz, ale niezliczone pinty Guinnessa już nie ;)

Magdalena S-K. said...

Bardzo sympatyczne święto :)

Jolka said...

piwo w kolorze zielonym? Serio takie piwo można wypić w Irlandii??

ilove...iwish... said...

Witaj

Zapraszam Cie po wyróżnienie na mój blog:
http://podrozniczka.blog.com/2013/06/08/wyroznienie-liebster-award/

Pozdrawiam, Żanet

Turi said...

Nice :)

TOPDycha said...

Już niedługo mecz z Irlandczykami w Poznaniu. W końcu zieloni znów zawitają do Polski

Post a Comment

Monday, 18 March 2013

Parada na św. Patryka/ St. Patrick’s parade

Wczoraj Irlandia obchodziła hucznie święto swojego patrona, świętego Patryka. Nie jest chyba zatem zaskoczeniem, że post właśnie o tym będzie. 
Czego możemy się spodziewać w ten dzień w irlandzkich miastach? Parady, zielonych ubrań, no i oczywiście litrów Guinnessa. 


Mimo chłodu i deszczu na paradę tłumnie przyszli mieszkańcy Galway. Na szczęście nasi znajomi przezornie zajęli miejsce pod daszkiem, a i deszcz ustał po kilku minutach. Sama parada może nie była szczególnie niesamowita (daleko jej i to nie tylko przez niekorzystny klimat do parady w Rio), ale miło się oglądało tancerzy, artystów, żonglerów czy mimów.



Nie zabrakło także polskiego elementu, co nie powinno nas dziwić, ze względu na liczną mniejszość narodową z Polski.  Portugalczycy i Hiszpanie, których też sporo w Galway chyba wolą inny typ zabawy, bo nie brali aktywnie udziału w paradzie. Na paradzie nie spodziewałam się jednak zobaczyć na przykład traktorów,  cheerleaderek czy żołnierzy. 


Jedną z najważniejszych tradycji w ten dzień jest noszenie ubrań w kolorze zielonym lub elementów dekoracyjnych kojarzonych z Irlandią. Prawie wszyscy mijani na ulicy mieli choć jeden zielony element, nawet jeśli była to koniczyna czy irlandzka flaga namalowana na policzku. I oczywiście  po paradzie puby pękały w szwach, bo picie to nieoderwany element obchodów St. Patrick’s. Rozczarowana musiałam zadowolić się normalnym piwem, bo nigdzie nie znalazłam piwa w kolorze zielonym (podobno to nie jest wymysł irlandzki). 


Więcej zdjęć z parady w galerii na facebooku. Po przejrzeniu zdjęć zauważyłam, że na wielu dziecięcych twarzach nie ma uśmiechów. Może to przez zimno? Albo ktoś je zmusił do udziału w paradzie?


A w waszym mieście też obchodzi się St. Patricks? Nie zdziwiłoby mnie to, bo przez liczne społeczności Irlandczyków mieszkających poza krajem, w wielu zakątkach świata podświetlano na zielono znane zabytki, a w Chicago na zielono zabarwiono rzekę. 

Yesterday the most famous Irish festival took place, St. Patrick's Day. So it comes as no surprise that I dedicate a whole post to how people in Galway celebrated of their famous patron Saint Patrick.

What  you can expect to experience in Irish cities on this day? Parades, green clothes and of course, countless pints of Guinness.


The morning was bit cold and cloudy (no surprise here) but still a lot of people were on the streets to see the parade. Our friends saved us a soft under a bar’s roof so we didn’t mind the short rain. I enjoyed the parade (well, it falls behind, and not only because of the cold climate, the famous one in Rio) but it lacked the “wow” factor. It was fun to watch dancers, artists, jugglers and mimes, but that’s it. 

There was also a Polish representation  in the parade, thanks to quite a big Polish community here in Galway. There are a lot of Spanish and Portuguese living in Galway, but I guess they are not that into that kind of fun. There were some surprises, as I didn’t expect to see, let’s say, tractors, cheerleaders or soldiers parading.


One of the most important traditions on this day is to wear something green. Almost everyone had at least one green item, even if it was a clover (shamrock) or Irish flag painted on the cheek. And of course, after the parade, everyone went to a pub, as drinking is a inseparable part of the St. Patrick’s celebrations. I was bit disappointed to be unable to order green beer (apparently it is not that popular in Ireland and was invented only for tourists) and had to settle for a regular one.


If you enjoyed the photos from St. Patrick’s parade in Galway, you can find more on the blog’s facebook fan page. I’ve just noticed that many children aren’t smiling… Is it because of the cold? Or somebody made them take part in the parade?


Is St. Patrick’s  day celebrated in your town? It wouldn’t surprise me, as because of numerous Irish communities living outside the country, in many parts of the world there were big celebrations: the river in Chicago was dyed green and a lot of famous monuments were illuminated in green.

20 comments:

monika jall said...

Szybko przybieglam zobaczyc parade u Ciebie. Fajny ten skrzat z bialym orlem. W Angli tez hucznie obchodzony jest dzien Sw Patryka, a to tylko dlatego, ze to jakas okazja do picia, a nie tylko picie jak codzien, lub co weekend:)

monika jall said...

Szybko przybieglam zobaczyc parade u Ciebie. Fajny ten skrzat z bialym orlem. W Angli tez hucznie obchodzony jest dzien Sw Patryka, a to tylko dlatego, ze to jakas okazja do picia, a nie tylko picie jak codzien, lub co weekend:)

Agnieszka Stasiewska said...

Hej, no tutaj to też kolejna okazja do picia :) My mieliśmy znajomych z Barcelony na weekend, więc pubbing 3 dni z rzędu nas wykończył :) A parada kolorowa :)

Kasik said...

Dzieci smutne, bo wiedzą, że nie dostaną guinessa :)
Ale barwnie i międzynarodowo, lama mnie rozwaliła.

Marta F. Sitarska said...

Mnie z kolei zaciekawiły osoby z drugiego zdjęcia, których stroje są ozdobione białymi koronkami, a którzy w zasadzie nie mają na sobie żadnych elementów zielonych. Czy to są miejscowe stroje "ludowe"? I kto im robi te koronki? +

Mo. said...

Aż dziw bierze, że Hiszpanie nie świętowali, bo z doświadczenia wiem, że niewiele im trzeba do imprezowania i przeważnie chętnie korzystają z każdej nadarzającej się okazji.

Agnieszka Stasiewska said...

Kasik :) no o tym nie pomyślałam :)

Agnieszka Stasiewska said...

Marta, niestety nie mogę pomóc w rozszyfrowaniu strojów ludowych. Te, które widziałam kiedyś na zdjęciach były inne...

Agnieszka Stasiewska said...

Mo. Hiszpanie biorą udział w imprezach, ale w tym przypadku było to bierne uczestnictwo (czytać picie w pubie ;)

Piotr Krychniak said...

w Stanach St Pat's jest bardzo popularny choć nie ma dnia wolnego od pracy.. w wielu miastach są parady a bardzo dużo ludzi ma na sobie cos zielonego no i oczywiście Guinness się leje choć tutaj nie bardzo wiedzą jak go nalewać (trzeba poczekać :^) ) ...

http://www.google.com/imgres?imgurl=http://abcnews.go.com/images/Politics/gty_barack_obama_dubliner_jt_120317_main.jpg&imgrefurl=http://abcnews.go.com/blogs/politics/2012/03/an-extended-st-patricks-day-for-obama/&h=310&w=413&sz=51&tbnid=2uB-YX0gS5KTMM:&tbnh=92&tbnw=122&zoom=1&usg=___dJ18eSQxxcJ6sIy6d-HnX1DdcI=&docid=Leuc7jI2n34dTM&sa=X&ei=AdJIUYXtN7Pk4APN0YHgBg&ved=0CGAQ9QEwCA&dur=439

Aggy said...

Looks like a lot of fun! I want to celebrate St Patrick's Day in Irelannd some day, just sounds so real than celebrating it in a pub elsewhere ;)

Ajka said...

Chciałabym już tam byc :)

Agnieszka Stasiewska said...

Piotr, super zdjęcie z Obama pijącym Guinnesa :)

Agnieszka Stasiewska said...

Aggy, it's really nice :) you see the parade and then to pubs ! Ireland is really worth visiting, not only for St. Patrick's :) hope u make to the Emerald Island :)

Agnieszka Stasiewska said...

Ajka ;) paradę może i ominiesz, ale niezliczone pinty Guinnessa już nie ;)

Magdalena S-K. said...

Bardzo sympatyczne święto :)

Jolka said...

piwo w kolorze zielonym? Serio takie piwo można wypić w Irlandii??

ilove...iwish... said...

Witaj

Zapraszam Cie po wyróżnienie na mój blog:
http://podrozniczka.blog.com/2013/06/08/wyroznienie-liebster-award/

Pozdrawiam, Żanet

Turi said...

Nice :)

TOPDycha said...

Już niedługo mecz z Irlandczykami w Poznaniu. W końcu zieloni znów zawitają do Polski

Post a Comment

Bądź na bieżąco/ Follow by Email