Friday, 14 December 2012

Smaczny świat odcinek 1

Dzisiejszy post jest postem gościnnym, napisany przez Marzenę z firmy Smaki Portugalii, która zgodziła się przybliżyć Wam smaki Portugalii właśnie (ja mogłabym być za stronnicza i posądzona, że to Nuno dyktował mi, co mam napisać. Nie mogłam się powstrzymać i dodałam moje 3 grosze).

Kuchnia portugalska jest niezwykle wyjątkowa i bogata, zupełnie innych przysmaków skosztujemy na północy kraju w regionie Trás-os-Montes, co innego zaserwują nam w Algarve na samym południu, a inne dania są w menu na wyspach- Maderze i Azorach. Z jakiegoś powodu kuchnia portugalska  to wciąż mało odkryty ląd.  Próbujemy to zmieniać.

Zacznijmy od produktów, które są charakterystyczne dla tego najbardziej wysuniętego na zachód państwa Europy. W kuchni każdego szanującego się Portugalczyka nie może zabraknąć portugalskiej oliwy, która ze względu na swe walory smakowe i najwyższą jakość, nazywana jest płynnym złotem.Oliwa z oliwek zaliczana jest do skarbów kulinarnych Portugalii. Część z tych, którzy jej spróbowali, uważa, że jest najlepsza na świecie (Nuno jest wręcz o tym przekonany). Inne popularne portugalskie produkty to : oliwki (zawsze z pestką), ryby, chleb (polany oliwą pyszny!) , owoce morza, kawa, dojrzewająca szynka – presunto, kiełbasy – chouriços (byłam od krok od kupienia specjalnego  naczynia assador de chouriço, żeby je serwować znajomym), kiełbasa wytwarzana z krwi (morcela), alheira, sery (szczególnie płynne sery Queijo da Serra, Queijo de Azeitão oraz twardy ser o intensywnym smaku queijo da Ilha z Azorów), owoce: ananasy z Azorów, pomarańcze, figi i migdały z Algarve, śliwki z Alentejo, gruszka pêra-rocha, czereśnie (te z Resende podobno najlepsze, tak twierdzi mój domowy ekspert), truskawki z Ribatejo, melony i wiele, wiele innych (proszę zwrócić uwagę, że Portugalczycy dumni są ze swoich dóbr regionalnych, u nas w Polsce nie zwracamy uwagi na to, skąd dokładnie pochodzą produkty, które kupujemy, nie ma to bowiem zasadniczego wpływu na ich smak czy sposób przygotowania).





Nie możemy nie wspomnieć  o portugalskich winach, docenianych przez znawców na całym świecie. Żeby daleko nie szukać dowodu: w maju tego roku wino Poliphonia Signature 2008 z regionu Alentejo zostało wybrane na konkursie w Brukseli najlepszym winem świata.Oprócz wina czerwonego i białego, w Portugalii możemy napić się również wina zielonego – lekko musującego, delikatanie kwaskowatego,  idealnego na upalne dni (moja mama po wakacjach w Portugalii się właśnie od  vinho verde uzależniła, na szczęście można je już kupić w Polsce). Najlepiej rozpoznawalnym winem, które rozsławiło Portugalię jest Porto. Niewiele jest chyba osób, które nigdy o nim nie słyszało. Ale jeśli należysz do tej grupy to wyjaśniam, że należy ono do win wzmacnianych, w odpowiednim momencie fermentacji dodaje się do niego brandy. Innym wzmacnianym winem jest Madera, do której dodaje się alkoholu destylowanego.



To co wyróżnia portugalską kuchnię, to nie tylko doskonałe produkty, z których przygotowywane są dania, to również celebracja, z jaką są spożywane. Godziny posiłków wyznaczają rytm dnia i są absolutną świętością w Portugalii (coś o tym wiem, musiałam się przestawić na celebrowanie posiłków, a teraz nie wyobrażam sobie innego podejścia do jedzenia).Śniadanie, to szybki posiłek w drodze do pracy: zazwyczaj kawa z mlekiem i coś słodkiego. Obiad spożywany jest najczęściej osobno na mieście, podczas godzinnej przerwy w pracy. Jednak na kolację, cała rodzina zbiera się przy wspólnym stole. To bardzo ważny posiłek dnia. Nie przypomina zupełnie polskiej kolacji. Składa się najczęściej  z 2 dań.Każdy posiłek kończy się najczęściej małą filiżanką kawy (Nuno po wszystkich naszych podróżach twierdzi, że jedynie we Włoszech i Portugalii wiedzą, jak przygotować dobrą kawę. Nie potwierdzam ani nie zaprzeczam, kawy nie pijam) .

O daniach portugalskich można by napisać książkę (niejedną i zapewne wiele już powstało), trudno wybrać kilka najbardziej charakterystycznych, bo jak wspominałam, wszystko zależy od regionu. Im bardziej na północ i wgłąb kraju, tym więcej spożywa się mięsa. Od dań mięsnych też zacznijmy: leitão da Bairrada (pieczone prosię), bitoque (stek serwowany z jajkiem sadzonym oraz frytkami i ryżem), bifana – niezwykle prosta i bardzo popularna bułka z kawałkiem mięsa i musztardą (podobno posiłek obowiązkowy, jak się umawiasz z kumplami w barze na oglądanie meczu), tripas à moda do Porto (flaki z Porto), Francesinha (rodzaj kanapki z wielu warstw z mięsem, sosem i jajkiem/ ja dodam tylko, że nie do końca rozumiem sławę tego dania, ale Nuno często na emigracji wspomina właśnie smak francesinhi), feijoada à transmontana (fasolada z regionu Trás-os-Montes).




Rybnymi symbolami Portugalii i jednym z najbardziej popularnych dańsą grillowanie sardynki i suszony dorsz. Będąc w Portugalii nie można nie spróbować jednej z tysiąca potraw z bacalhau-dorsza, prawdziwego portugalskiego króla ryb. A do tego warto zamówić ( innego dnia, bo porcje w Portugalii są raczej pokaźnych rozmiarów) sardynki grillowane, ośmiornica pieczona w piekarniku z oliwą i czosnkiem (polvo à lagareiro), arroz de marÍsco (ryż z owocami morza), Amêijoas à Bulhão Pato (rodzaj małży według przepisu poety Bulhão Pato). Wymienić można wiele przepysznych dań, warto więc zaplanować dłuższe wakacje w Portugalii, żeby móc ich wszystkich  spróbować.



Nie mogę też nie wspomnieć o słodyczach (Marzena chyba czyta w moich myślach, bo deserów nie można pominąć!).  W tym przypadku również są one charakterystyczne dla poszczególnych regionów: ovos moles de Aveiro, Dom Rodrigo z Algarve, queijada de Sintra, fofos de Belas, tarte de amêndoa, baba de camelo, lampreia de ovos, pão de ló, filhoses, sonhos, leite creme, arroz doce,  bolo de mel da Madeira.I oczywiście słynne pastel de nata, czyli babeczka z ciasta francuskiego wypełniona śmietankowo-budyniowym nadzieniem.  Pochodzi oryginalnie z cukierni w Belém w Lizbonie (pastel de Belém), a dokładna receptura jej produkcji ukrywana jest z powodzeniem od ponad 150 lat. Podawane są zazwyczaj ciepłe, posypane cukrem pudrem i cynamonem.



Tym słodkim akcentem kończymy relację. Mam nadzieję, że narobiłyśmy Wam smaku. Jeśli macie to szczęście i mieszkacie w Warszawie, możecie wybrać się w każdą sobotę na BioBazar przy ul. Żelaznej 51/53, od godziny 8:00 do 16:00 (stanowisko Smaków Portugalii znajduje się w hali po lewej stronie od bramy wjazdowej) i zrobić zapas portugalskiej oliwy, oliwek,  konserw rybnych oraz wielu innych produktów (pełną listę znajdziecie tutaj). A całą resztę odsyłam do sklepu internetowego, gdzie można kupić przepyszne portugalskie produkty. Polub stronę Smaków Portugalii na facebooku , dzięki temu będziesz na bieżąco!

W poprzednim poście wyjaśniłam, że to jest pierwszy post z cyklu postów gościnnych "Smaczny świat". Jeśli chciałbyś też napisać smacznego posta, proszę o kontakt.

9 comments:

Ewa said...

Ależ bym sobie zjadła takiego pastel de nata, ojjj.... :)

Agnieszka Stasiewska said...

#Ewa: ja też :) szczególnie, że zimą nie ma nic lepszego niż ciepłe jeszcze ciacho posypane cynamonem!

Ajka said...

Francesinha jest najpaskudniejszą rzeczą jaką dotąd jadłam a wszyscy moi znajomi z Porto daliby się za nią pokroić....

W kwestii oliwy zgadzam sie z Marzeną, z Nuno i ze wszystkimi, którzy uwazaja, ze jest najlepsza na swiecie.

Dla mnie Portugalia to objadanie sie rybami (głównie espada preta) i pasteis de nata. I kawa o poranku. O tak :)

Wild Dog said...

Zetknąłem się z kuchnią portugalską w Mozambiku. Uwielbiam ich pieczone krewetki,kurczak pieczony w glinianej patelni, peri-peri.
Najlepszy jest Nandos, w RPA. Sprzedawane są tam tylko potrawy z kurczaka. Opracowali wspaniały sos, dzięki temu kurczak smakuje wyśmienicie. Wydaje mi się że Nandos jest już w Europie.

monika jall said...

Ja boleje nad tym, ze nasza rodzima kuchnia jest niedoceniana, nawet przez nas samych...Co do Portugalii, cynamon, nieodlacznie kojarzy mi sie z Pasteis de Belem a vinho verde z upalnym sierpniem. Chyba musialabym tam zamieszkac, zeby lepiej poznac kuchnie, ale po tym czego do tej pory probowalam, pewnie by mi sie podobalo. Pozdawiam serdecznie.

Isabel said...

mmmm zrobiłam się niesamowicie głodna czytając ten wpis mimo tego, iż są święta ;)
pozdrawiam!

Agnieszka Stasiewska said...

Isabel- jak jesteś godna po przeczytaniu posta, to jest to dla mnie najlepszy komentarz!

Monika, no my naszej nie doceniamy, tak czekam, aż o kuchni polskiej ktoś fajnego posta napisze, to go roześlę w świat :) A kuchnia portugalska jest pyszna, tylko chyba bym musiała na codzienne długie spacery chodzić, by pomóc w trawieniu!

Wild Dog, kuchnia portugalska jest do odnalezienia w kuchniach byłych kolonii i vice versa, a Nandos już słyszałam od mijego Nuno i mają też w Dublinie, więc pewnie prędzej czy później się wybierzemy :)

Pozdrawiam Was wszystkich smacznie!

Anna_z said...

Najbardziej cenię sobie portugalskie wina i krewetki. Chyba nikt nie robi tak pysznych krewetek jak Portugalczycy. Ważne jest żeby jeść krewetki nad morzem. Wtedy mamy pewność że pochodzą prosto z połowu. Zawsze podziwiałam żeglarzy portugalskich. Kiedy pływali po całym świecie, przywozili nowe przyprawy, uczyli się gotować od innych. Dzięki temu kuchnia portugalska jest tak różnorodna.

Agnieszka Stasiewska said...

Portugalskie wina chyba należą do moich ulubionych, nie ma nic lepszego niż vinho verde w ciepły letni wieczór :)

Post a Comment

Friday, 14 December 2012

Smaczny świat odcinek 1

Dzisiejszy post jest postem gościnnym, napisany przez Marzenę z firmy Smaki Portugalii, która zgodziła się przybliżyć Wam smaki Portugalii właśnie (ja mogłabym być za stronnicza i posądzona, że to Nuno dyktował mi, co mam napisać. Nie mogłam się powstrzymać i dodałam moje 3 grosze).

Kuchnia portugalska jest niezwykle wyjątkowa i bogata, zupełnie innych przysmaków skosztujemy na północy kraju w regionie Trás-os-Montes, co innego zaserwują nam w Algarve na samym południu, a inne dania są w menu na wyspach- Maderze i Azorach. Z jakiegoś powodu kuchnia portugalska  to wciąż mało odkryty ląd.  Próbujemy to zmieniać.

Zacznijmy od produktów, które są charakterystyczne dla tego najbardziej wysuniętego na zachód państwa Europy. W kuchni każdego szanującego się Portugalczyka nie może zabraknąć portugalskiej oliwy, która ze względu na swe walory smakowe i najwyższą jakość, nazywana jest płynnym złotem.Oliwa z oliwek zaliczana jest do skarbów kulinarnych Portugalii. Część z tych, którzy jej spróbowali, uważa, że jest najlepsza na świecie (Nuno jest wręcz o tym przekonany). Inne popularne portugalskie produkty to : oliwki (zawsze z pestką), ryby, chleb (polany oliwą pyszny!) , owoce morza, kawa, dojrzewająca szynka – presunto, kiełbasy – chouriços (byłam od krok od kupienia specjalnego  naczynia assador de chouriço, żeby je serwować znajomym), kiełbasa wytwarzana z krwi (morcela), alheira, sery (szczególnie płynne sery Queijo da Serra, Queijo de Azeitão oraz twardy ser o intensywnym smaku queijo da Ilha z Azorów), owoce: ananasy z Azorów, pomarańcze, figi i migdały z Algarve, śliwki z Alentejo, gruszka pêra-rocha, czereśnie (te z Resende podobno najlepsze, tak twierdzi mój domowy ekspert), truskawki z Ribatejo, melony i wiele, wiele innych (proszę zwrócić uwagę, że Portugalczycy dumni są ze swoich dóbr regionalnych, u nas w Polsce nie zwracamy uwagi na to, skąd dokładnie pochodzą produkty, które kupujemy, nie ma to bowiem zasadniczego wpływu na ich smak czy sposób przygotowania).





Nie możemy nie wspomnieć  o portugalskich winach, docenianych przez znawców na całym świecie. Żeby daleko nie szukać dowodu: w maju tego roku wino Poliphonia Signature 2008 z regionu Alentejo zostało wybrane na konkursie w Brukseli najlepszym winem świata.Oprócz wina czerwonego i białego, w Portugalii możemy napić się również wina zielonego – lekko musującego, delikatanie kwaskowatego,  idealnego na upalne dni (moja mama po wakacjach w Portugalii się właśnie od  vinho verde uzależniła, na szczęście można je już kupić w Polsce). Najlepiej rozpoznawalnym winem, które rozsławiło Portugalię jest Porto. Niewiele jest chyba osób, które nigdy o nim nie słyszało. Ale jeśli należysz do tej grupy to wyjaśniam, że należy ono do win wzmacnianych, w odpowiednim momencie fermentacji dodaje się do niego brandy. Innym wzmacnianym winem jest Madera, do której dodaje się alkoholu destylowanego.



To co wyróżnia portugalską kuchnię, to nie tylko doskonałe produkty, z których przygotowywane są dania, to również celebracja, z jaką są spożywane. Godziny posiłków wyznaczają rytm dnia i są absolutną świętością w Portugalii (coś o tym wiem, musiałam się przestawić na celebrowanie posiłków, a teraz nie wyobrażam sobie innego podejścia do jedzenia).Śniadanie, to szybki posiłek w drodze do pracy: zazwyczaj kawa z mlekiem i coś słodkiego. Obiad spożywany jest najczęściej osobno na mieście, podczas godzinnej przerwy w pracy. Jednak na kolację, cała rodzina zbiera się przy wspólnym stole. To bardzo ważny posiłek dnia. Nie przypomina zupełnie polskiej kolacji. Składa się najczęściej  z 2 dań.Każdy posiłek kończy się najczęściej małą filiżanką kawy (Nuno po wszystkich naszych podróżach twierdzi, że jedynie we Włoszech i Portugalii wiedzą, jak przygotować dobrą kawę. Nie potwierdzam ani nie zaprzeczam, kawy nie pijam) .

O daniach portugalskich można by napisać książkę (niejedną i zapewne wiele już powstało), trudno wybrać kilka najbardziej charakterystycznych, bo jak wspominałam, wszystko zależy od regionu. Im bardziej na północ i wgłąb kraju, tym więcej spożywa się mięsa. Od dań mięsnych też zacznijmy: leitão da Bairrada (pieczone prosię), bitoque (stek serwowany z jajkiem sadzonym oraz frytkami i ryżem), bifana – niezwykle prosta i bardzo popularna bułka z kawałkiem mięsa i musztardą (podobno posiłek obowiązkowy, jak się umawiasz z kumplami w barze na oglądanie meczu), tripas à moda do Porto (flaki z Porto), Francesinha (rodzaj kanapki z wielu warstw z mięsem, sosem i jajkiem/ ja dodam tylko, że nie do końca rozumiem sławę tego dania, ale Nuno często na emigracji wspomina właśnie smak francesinhi), feijoada à transmontana (fasolada z regionu Trás-os-Montes).




Rybnymi symbolami Portugalii i jednym z najbardziej popularnych dańsą grillowanie sardynki i suszony dorsz. Będąc w Portugalii nie można nie spróbować jednej z tysiąca potraw z bacalhau-dorsza, prawdziwego portugalskiego króla ryb. A do tego warto zamówić ( innego dnia, bo porcje w Portugalii są raczej pokaźnych rozmiarów) sardynki grillowane, ośmiornica pieczona w piekarniku z oliwą i czosnkiem (polvo à lagareiro), arroz de marÍsco (ryż z owocami morza), Amêijoas à Bulhão Pato (rodzaj małży według przepisu poety Bulhão Pato). Wymienić można wiele przepysznych dań, warto więc zaplanować dłuższe wakacje w Portugalii, żeby móc ich wszystkich  spróbować.



Nie mogę też nie wspomnieć o słodyczach (Marzena chyba czyta w moich myślach, bo deserów nie można pominąć!).  W tym przypadku również są one charakterystyczne dla poszczególnych regionów: ovos moles de Aveiro, Dom Rodrigo z Algarve, queijada de Sintra, fofos de Belas, tarte de amêndoa, baba de camelo, lampreia de ovos, pão de ló, filhoses, sonhos, leite creme, arroz doce,  bolo de mel da Madeira.I oczywiście słynne pastel de nata, czyli babeczka z ciasta francuskiego wypełniona śmietankowo-budyniowym nadzieniem.  Pochodzi oryginalnie z cukierni w Belém w Lizbonie (pastel de Belém), a dokładna receptura jej produkcji ukrywana jest z powodzeniem od ponad 150 lat. Podawane są zazwyczaj ciepłe, posypane cukrem pudrem i cynamonem.



Tym słodkim akcentem kończymy relację. Mam nadzieję, że narobiłyśmy Wam smaku. Jeśli macie to szczęście i mieszkacie w Warszawie, możecie wybrać się w każdą sobotę na BioBazar przy ul. Żelaznej 51/53, od godziny 8:00 do 16:00 (stanowisko Smaków Portugalii znajduje się w hali po lewej stronie od bramy wjazdowej) i zrobić zapas portugalskiej oliwy, oliwek,  konserw rybnych oraz wielu innych produktów (pełną listę znajdziecie tutaj). A całą resztę odsyłam do sklepu internetowego, gdzie można kupić przepyszne portugalskie produkty. Polub stronę Smaków Portugalii na facebooku , dzięki temu będziesz na bieżąco!

W poprzednim poście wyjaśniłam, że to jest pierwszy post z cyklu postów gościnnych "Smaczny świat". Jeśli chciałbyś też napisać smacznego posta, proszę o kontakt.

9 comments:

Ewa said...

Ależ bym sobie zjadła takiego pastel de nata, ojjj.... :)

Agnieszka Stasiewska said...

#Ewa: ja też :) szczególnie, że zimą nie ma nic lepszego niż ciepłe jeszcze ciacho posypane cynamonem!

Ajka said...

Francesinha jest najpaskudniejszą rzeczą jaką dotąd jadłam a wszyscy moi znajomi z Porto daliby się za nią pokroić....

W kwestii oliwy zgadzam sie z Marzeną, z Nuno i ze wszystkimi, którzy uwazaja, ze jest najlepsza na swiecie.

Dla mnie Portugalia to objadanie sie rybami (głównie espada preta) i pasteis de nata. I kawa o poranku. O tak :)

Wild Dog said...

Zetknąłem się z kuchnią portugalską w Mozambiku. Uwielbiam ich pieczone krewetki,kurczak pieczony w glinianej patelni, peri-peri.
Najlepszy jest Nandos, w RPA. Sprzedawane są tam tylko potrawy z kurczaka. Opracowali wspaniały sos, dzięki temu kurczak smakuje wyśmienicie. Wydaje mi się że Nandos jest już w Europie.

monika jall said...

Ja boleje nad tym, ze nasza rodzima kuchnia jest niedoceniana, nawet przez nas samych...Co do Portugalii, cynamon, nieodlacznie kojarzy mi sie z Pasteis de Belem a vinho verde z upalnym sierpniem. Chyba musialabym tam zamieszkac, zeby lepiej poznac kuchnie, ale po tym czego do tej pory probowalam, pewnie by mi sie podobalo. Pozdawiam serdecznie.

Isabel said...

mmmm zrobiłam się niesamowicie głodna czytając ten wpis mimo tego, iż są święta ;)
pozdrawiam!

Agnieszka Stasiewska said...

Isabel- jak jesteś godna po przeczytaniu posta, to jest to dla mnie najlepszy komentarz!

Monika, no my naszej nie doceniamy, tak czekam, aż o kuchni polskiej ktoś fajnego posta napisze, to go roześlę w świat :) A kuchnia portugalska jest pyszna, tylko chyba bym musiała na codzienne długie spacery chodzić, by pomóc w trawieniu!

Wild Dog, kuchnia portugalska jest do odnalezienia w kuchniach byłych kolonii i vice versa, a Nandos już słyszałam od mijego Nuno i mają też w Dublinie, więc pewnie prędzej czy później się wybierzemy :)

Pozdrawiam Was wszystkich smacznie!

Anna_z said...

Najbardziej cenię sobie portugalskie wina i krewetki. Chyba nikt nie robi tak pysznych krewetek jak Portugalczycy. Ważne jest żeby jeść krewetki nad morzem. Wtedy mamy pewność że pochodzą prosto z połowu. Zawsze podziwiałam żeglarzy portugalskich. Kiedy pływali po całym świecie, przywozili nowe przyprawy, uczyli się gotować od innych. Dzięki temu kuchnia portugalska jest tak różnorodna.

Agnieszka Stasiewska said...

Portugalskie wina chyba należą do moich ulubionych, nie ma nic lepszego niż vinho verde w ciepły letni wieczór :)

Post a Comment

Bądź na bieżąco/ Follow by Email