Sunday, 2 December 2012

Gwarne targowisko w Porto/ Bustling market in Porto


Byliśmy z Nuno wczoraj na targu w Galway, kupiliśmy ośmiorniczkę, przegrzebki (pierwszy raz będziemy je przygotowywać sami) oraz małże. Chyba przez mój ostatni post, zakupy spożywcze na targowisku zostały ograniczone do zakupu owoców morza. 

Lubię gwar targowisk. Jeśli tylko mam okazję odwiedzam miejskie targowiska, nawet jeśli miałabym niczego nie kupić. Targowisko jest bowiem dla mnie przewodnikiem po kulinarnych upodobaniach mieszkańców, coraz częściej to właśnie przez kuchnię lubię odkrywać nieznane mi miejsca. 


Dziś pokażę wam główne targowisko Porto, które odkryłam dopiero w te wakacje (nie wiem dlaczego podczas kilku poprzednich wizyt w mieście Nuno, nie zostałam zabrana na Mercado do Bolhão). Mercado do Bolhão jest targowiskiem, na którym większość stanowią sprzedający i kupujący, a nie jak to ma miejsce w przypadku barcelońskiej Boqueria, turyści. Jest to zatem miejsce bardziej autentyczne, pozwalające na chwilę zanurzyć się w codziennym życiu lokalnych mieszkańców, poobserwować stoiska z lokalnymi produktami, które sprzedawane są na tych samych straganach zapewne od pokoleń. Targowisko ma bowiem długą historię, otworzone zostało w 1839, kiedy to rada miasta postanowiła skupić wszystkie targi Porto w jednym miejscu. Budynek stojący do dziś (targi w Portugalii najczęściej odbywają się w budynkach, a nie jak to ma miejsce w Polsce, pod chmurką) otwarto w 1914 i czasy świetności ma już  niestety dawno za sobą. Mam wrażenie, że takie tradycyjne miejskie targowiska są trochę na wymarciu, co zdaje się potwierdzać fakt, że sprzedawcami są ludzie niezbyt młodzi, nie wiadomo, czy jest ktoś, kto przejmie po nich ich stoiska. 

Na targowisku Bolhão można kupić wszystko- od owoców i warzyw, po sery, ryby, mięso… Stoiska z rybami i owocami morza mogłabym obserwować godzinami, wypytując Nuno o nazwy nieznanych mi rodzajów ryb i sposobów ich serwowania. 


W następnym poście przeczytacie o tym, co można zjeść na barwnym targu La Boqueria w Barcelonie. Mam nadzieję, że tak jak ja wolicie kupować ryby od zaprzyjaźnionego sprzedawcy na małym stoisku na lokalnym targu niż od bezosobowego w dziale rybnym hipermarketu. 

Więcej zdjęć z targu Bolhão można znaleźć tutaj, nie zapomnij polubić mojej strony. I odwiedzić tego autentycznego targu przy następnej wizycie w Porto!



I think that because of my last post I couldn’t stop thinking about seafood, so we had no choice but to go to the market in Galway and buy octopus, scallops (the first time we will be preparing ourselves), and mussels. 

I like how noisy markets can be. I always try to visit some local markets, even if I have no intention to buy anything. For me a market place is because is a guide to culinary tastes of the local population, as I find myself enjoying more and more to explore an unknown place through is cuisine and food. 


Today I want to show  you the main market of Porto, which I only discovered this summer (I don’t know why Nuno didn’t take me to Mercado do Bolhão during my previous visits). The majority of the people you meet at Mercado do Bolhão marketplace are buyers and sellers, and not tourists, like it happened at la Boqueria in Barcelona. I find it more authentic, a perfect place that allows you to observe a daily life of local people, watch the colorful stands with a vast variety of regional products, that are probably sold at the same stand from the same family for generations. This market has a long history, as was opened 173 years ago, in 1839, when the city council decided to bring all the smaller food markets into one place. The building that was opened in 1914 and unfortunately has its glory days in the past. It seems that those types of food markets are on the decline, you almost don’t see young people selling there, so one can only wonder who will take over the stands after today’s owner is gone. 


At Mercado Bolhão you can buy everything: fresh fruits and vegetables, local cheese, fish, meat...The stands selling fresh fish and seafood are those that draw my attention the most. Maybe because I’m from a country where seafood is still considered a luxury and where people only know few types of fish. I can ask Nuno for the names of every single fish they sell and how can you prepare it to serve something delicious. 


In the next post, we continue our journey of food markets, as I’m going to take you to see a very colorful market, La Boqueria in Barcelona. I hope that you also prefer to buy your fruits and fish from a friendly local merchant at the local market, rather than from an impersonal staff of the big supermarkets.


You can find more photos from Mercado Bolhão here, don’t forget to like my facebook page. And to visit this great food market when you are in Porto!

7 comments:

Ewa said...

Ja bym chyba nie wytrzymała dość przy stoisku rybny, by się wypytywać o nazwy ryb, jakoś zupełnie nie jestem w stanie znieść tego zapachu :)

Pamiętam targ rybny w Olhão... nie wie, jak udało mi się tam wytrzymać. Chociaż fotograficznie to był raj :)

Agnieszka Stasiewska said...

Ewa, ja jakoś w tych mercados nie czuję przytłaczającego zapachu rybiego, ale w supermarketach muszę zatykać nos przy stoiskach rybnych :)

monika jall said...

przegapilam Twoj post o owocach morz, ale juz nadrobilam:) ja uwielbiam markety, czesto spedzam godziny, zastanawiajac sie nad wyborem czegos interesujacego, porownuje ceny, wyglad, zapach... lubie bardzo...

Agnieszka Stasiewska said...

#Monika, fajnie wiedzieć, że nie jestem odosobniona :) dziwnie bym się czuła, gdyby nikt targowisk nie lubił :) ja mogę godzinami i co tydzień :)

Anonymous said...

buy priligy Donc la meilleure facon propos de cialis est quil est disponible en differentes doses de 5 10 et 20 mg qui ne sont pas la dans. http://pe-dapoxetine.info#9394 - buy priligy Vous devez etre particulierement voulez pas freiner votre ouvert et grace a lhomme puisse realiser les. [url=http://pe-dapoxetine.info#39618]buy priligy[/url] Les risques mineurs du Cialis est mieux que lannee 2003.

Anonymous said...

teds woodworking , http://woodworkingplans1.com/#tearneawaisse ted woodworking

Anonymous said...

диеты похудения , http://www.best-dieta-2013.ru/#ShousDesDuh dieta

Post a Comment

Sunday, 2 December 2012

Gwarne targowisko w Porto/ Bustling market in Porto


Byliśmy z Nuno wczoraj na targu w Galway, kupiliśmy ośmiorniczkę, przegrzebki (pierwszy raz będziemy je przygotowywać sami) oraz małże. Chyba przez mój ostatni post, zakupy spożywcze na targowisku zostały ograniczone do zakupu owoców morza. 

Lubię gwar targowisk. Jeśli tylko mam okazję odwiedzam miejskie targowiska, nawet jeśli miałabym niczego nie kupić. Targowisko jest bowiem dla mnie przewodnikiem po kulinarnych upodobaniach mieszkańców, coraz częściej to właśnie przez kuchnię lubię odkrywać nieznane mi miejsca. 


Dziś pokażę wam główne targowisko Porto, które odkryłam dopiero w te wakacje (nie wiem dlaczego podczas kilku poprzednich wizyt w mieście Nuno, nie zostałam zabrana na Mercado do Bolhão). Mercado do Bolhão jest targowiskiem, na którym większość stanowią sprzedający i kupujący, a nie jak to ma miejsce w przypadku barcelońskiej Boqueria, turyści. Jest to zatem miejsce bardziej autentyczne, pozwalające na chwilę zanurzyć się w codziennym życiu lokalnych mieszkańców, poobserwować stoiska z lokalnymi produktami, które sprzedawane są na tych samych straganach zapewne od pokoleń. Targowisko ma bowiem długą historię, otworzone zostało w 1839, kiedy to rada miasta postanowiła skupić wszystkie targi Porto w jednym miejscu. Budynek stojący do dziś (targi w Portugalii najczęściej odbywają się w budynkach, a nie jak to ma miejsce w Polsce, pod chmurką) otwarto w 1914 i czasy świetności ma już  niestety dawno za sobą. Mam wrażenie, że takie tradycyjne miejskie targowiska są trochę na wymarciu, co zdaje się potwierdzać fakt, że sprzedawcami są ludzie niezbyt młodzi, nie wiadomo, czy jest ktoś, kto przejmie po nich ich stoiska. 

Na targowisku Bolhão można kupić wszystko- od owoców i warzyw, po sery, ryby, mięso… Stoiska z rybami i owocami morza mogłabym obserwować godzinami, wypytując Nuno o nazwy nieznanych mi rodzajów ryb i sposobów ich serwowania. 


W następnym poście przeczytacie o tym, co można zjeść na barwnym targu La Boqueria w Barcelonie. Mam nadzieję, że tak jak ja wolicie kupować ryby od zaprzyjaźnionego sprzedawcy na małym stoisku na lokalnym targu niż od bezosobowego w dziale rybnym hipermarketu. 

Więcej zdjęć z targu Bolhão można znaleźć tutaj, nie zapomnij polubić mojej strony. I odwiedzić tego autentycznego targu przy następnej wizycie w Porto!



I think that because of my last post I couldn’t stop thinking about seafood, so we had no choice but to go to the market in Galway and buy octopus, scallops (the first time we will be preparing ourselves), and mussels. 

I like how noisy markets can be. I always try to visit some local markets, even if I have no intention to buy anything. For me a market place is because is a guide to culinary tastes of the local population, as I find myself enjoying more and more to explore an unknown place through is cuisine and food. 


Today I want to show  you the main market of Porto, which I only discovered this summer (I don’t know why Nuno didn’t take me to Mercado do Bolhão during my previous visits). The majority of the people you meet at Mercado do Bolhão marketplace are buyers and sellers, and not tourists, like it happened at la Boqueria in Barcelona. I find it more authentic, a perfect place that allows you to observe a daily life of local people, watch the colorful stands with a vast variety of regional products, that are probably sold at the same stand from the same family for generations. This market has a long history, as was opened 173 years ago, in 1839, when the city council decided to bring all the smaller food markets into one place. The building that was opened in 1914 and unfortunately has its glory days in the past. It seems that those types of food markets are on the decline, you almost don’t see young people selling there, so one can only wonder who will take over the stands after today’s owner is gone. 


At Mercado Bolhão you can buy everything: fresh fruits and vegetables, local cheese, fish, meat...The stands selling fresh fish and seafood are those that draw my attention the most. Maybe because I’m from a country where seafood is still considered a luxury and where people only know few types of fish. I can ask Nuno for the names of every single fish they sell and how can you prepare it to serve something delicious. 


In the next post, we continue our journey of food markets, as I’m going to take you to see a very colorful market, La Boqueria in Barcelona. I hope that you also prefer to buy your fruits and fish from a friendly local merchant at the local market, rather than from an impersonal staff of the big supermarkets.


You can find more photos from Mercado Bolhão here, don’t forget to like my facebook page. And to visit this great food market when you are in Porto!

7 comments:

Ewa said...

Ja bym chyba nie wytrzymała dość przy stoisku rybny, by się wypytywać o nazwy ryb, jakoś zupełnie nie jestem w stanie znieść tego zapachu :)

Pamiętam targ rybny w Olhão... nie wie, jak udało mi się tam wytrzymać. Chociaż fotograficznie to był raj :)

Agnieszka Stasiewska said...

Ewa, ja jakoś w tych mercados nie czuję przytłaczającego zapachu rybiego, ale w supermarketach muszę zatykać nos przy stoiskach rybnych :)

monika jall said...

przegapilam Twoj post o owocach morz, ale juz nadrobilam:) ja uwielbiam markety, czesto spedzam godziny, zastanawiajac sie nad wyborem czegos interesujacego, porownuje ceny, wyglad, zapach... lubie bardzo...

Agnieszka Stasiewska said...

#Monika, fajnie wiedzieć, że nie jestem odosobniona :) dziwnie bym się czuła, gdyby nikt targowisk nie lubił :) ja mogę godzinami i co tydzień :)

Anonymous said...

buy priligy Donc la meilleure facon propos de cialis est quil est disponible en differentes doses de 5 10 et 20 mg qui ne sont pas la dans. http://pe-dapoxetine.info#9394 - buy priligy Vous devez etre particulierement voulez pas freiner votre ouvert et grace a lhomme puisse realiser les. [url=http://pe-dapoxetine.info#39618]buy priligy[/url] Les risques mineurs du Cialis est mieux que lannee 2003.

Anonymous said...

teds woodworking , http://woodworkingplans1.com/#tearneawaisse ted woodworking

Anonymous said...

диеты похудения , http://www.best-dieta-2013.ru/#ShousDesDuh dieta

Post a Comment

Bądź na bieżąco/ Follow by Email