Thursday, 15 December 2011

Baskijske pintxos/ Basque pintxos

Nie dane nam było jeszcze zjeść pintxos w Kraju Basków. Mimo, że to region sąsiadujący z Katalonią nie było nam po drodze do Bilbao, San Sebasian czy Guerniki. Może jakiś wiosenny długi weekend? Bo chciałabym wrócić po tych kilku latach. Ilekroć wspominam mój ostatni trip Erasmusowy, nie mogę przestać się uśmiechać, mimo że całe 4 dni padało prawie bez przerwy. Ale babski wypad z dwiema Kasiami, Amerykanką Jayme i Niemką Agnes obfitował w śmieszne momenty, jak zalanie namiotu, zawodny gps, śpiewanie hitów Backjstreet Boysów w aucie, taniec deszczu w centrum miasta (w Bilbao, czy w San Sebastian? Pamięć już nie ta)…. Ach te szalone czasy :)

Za każdym razem gdy jem pintxos przypominam sobie ten wyjazd, mimo,że wtedy nie jadłyśmy pintxos ani razu.


Lista pintxos chyba nie ma końca, zależy od pomysłu właściciela baru serwującego te małe kanapeczki. Ale połączenia smakowe zawsze trafione. Naszym pierwszym barem z pintxos była sieć Txapela, lokal na najbardziej turystycznej z turystycznych tras, czyli na Passeig de Gracia. Ale lubimy tam wracać, może teraz już rzadziej, bo odkryliśmy 2 bary, które przebijają sieciówkę. Pierwszy odkryłam po wpisaniu do wyszukiwarki Google prostego hasła: najlepsze pintxos w Barcelonie, a internauci podpowiedzieli, że należy udać się do Taberna Maitea. Kolejny bar pintxos jest w samym sercu Graci i trafiamy tam w dużej mierze ze względu na lokalizację.

Maitea Taberna to chyba też nasz numer 1, dla turystów pewnie za daleko, bo poza ścisłym centrum(tu link i adres i lista pintxos), panuje luźna atmosfera i samoobsługa, po zjedzeniu tylu pintoxs ile się chce, barman liczy nasze wykałaczki i daje nam rachunek. I tu zawsze jest miłe zaskoczenie, bo smaczne pintxos należą chyba też do jednych z najtańszych w mieście.
Do baru przy carrer Verdi zaglądamy pewnie tak często ze względu na jego lokalizację, bo obsługa niestety nie należy do najuprzejmiejszych, a mimo tego wracamy tak co jakiś czas. A to dlatego, że pintxos, obojętnie gdzie, ciężko się oprzeć.



I still haven’t tried pintxos in Basque Country. Even though Pais Vasco is just next to Catalunya we still haven’t visited Bilbao, San Sebasian or Guernica. Hopefully we can go there for some long weekend, cause I really liked it few years ago and would definitely like to go back there. Even if it would be a totally different trip. Last time, I was still an Erasmus exchange student, and we went on a girls only road trip (two Kasias, Jayme, the American and Agnes from Germany), and despite the horrible weather (it was raining all 4 days) we had a lot of fun. When I think about my last Erasmus trip I remember those funny moments: flooded tent, unreliable gps, singing Backstreet Boys hits while driving, dancing in the rain in the center of Bilbao (or was is in San Sebastian). Those crazy times.

Every time I eat pintxos I remember this trip, don’t know why, cause we didn’t eat a pinxto there, not even once.


The list of pinxtos is endless, it depends on the creativity of the owner serving those little sandwiches. But somehow even the strangest combinations of ingredients is always a hit. The first pintxo bar we went to in Barcelona was a chain Txapela, that is on the most touristic street Passeig de Gracia (actually there are 2 different spots on the same street). We’ve been there many times, when we are not that hungry, now less as we discovered two other places that are better than this chain. The first one I discovered when I googled simply “the best pintxos in Barcelona” and many people recommended Taberna Maitea as the one serving the best ones. The second one is located in the heart of Gracia, and the localization is the reason we go there so often.

Maitea Taberna is probably our number one, it quite far from the strict touristic center (here is the link with the address and list of pintxos), has nice atmosphere. It is self service, you can eat as many pintxos as you want, later on they just count your toothpicks and give you a bill. And we are always surprised it is way cheaper than Txapala.

The bar on Carrer Verdi has a really nice location, and unfortunately not so nice service, so we basically go there cause we are in the neighborhood.
But we never say no to a good pintxo as it is hard to resist.

2 comments:

Hulia said...

No to już wiem gdzie pójdę ze znajomymi, którzy odwiedzają mnie w styczniu. Chociaż pewnie się nie doczekam i odwiedzę Maiteę przy najbliższej okazji.
Dzięki za polecenie tego miejsca!

Agnieszka said...

My zabraliśmy też naszych znajomych którzy nota bene mieszkają zaraz przy metrze Hosp Clinic, nie mogli odżałować, że poszliśmy tam na tydzień przed ich przeprowadzką. Aha, do picia oczywiście najlepsza jest sidra :)

Post a Comment

Thursday, 15 December 2011

Baskijske pintxos/ Basque pintxos

Nie dane nam było jeszcze zjeść pintxos w Kraju Basków. Mimo, że to region sąsiadujący z Katalonią nie było nam po drodze do Bilbao, San Sebasian czy Guerniki. Może jakiś wiosenny długi weekend? Bo chciałabym wrócić po tych kilku latach. Ilekroć wspominam mój ostatni trip Erasmusowy, nie mogę przestać się uśmiechać, mimo że całe 4 dni padało prawie bez przerwy. Ale babski wypad z dwiema Kasiami, Amerykanką Jayme i Niemką Agnes obfitował w śmieszne momenty, jak zalanie namiotu, zawodny gps, śpiewanie hitów Backjstreet Boysów w aucie, taniec deszczu w centrum miasta (w Bilbao, czy w San Sebastian? Pamięć już nie ta)…. Ach te szalone czasy :)

Za każdym razem gdy jem pintxos przypominam sobie ten wyjazd, mimo,że wtedy nie jadłyśmy pintxos ani razu.


Lista pintxos chyba nie ma końca, zależy od pomysłu właściciela baru serwującego te małe kanapeczki. Ale połączenia smakowe zawsze trafione. Naszym pierwszym barem z pintxos była sieć Txapela, lokal na najbardziej turystycznej z turystycznych tras, czyli na Passeig de Gracia. Ale lubimy tam wracać, może teraz już rzadziej, bo odkryliśmy 2 bary, które przebijają sieciówkę. Pierwszy odkryłam po wpisaniu do wyszukiwarki Google prostego hasła: najlepsze pintxos w Barcelonie, a internauci podpowiedzieli, że należy udać się do Taberna Maitea. Kolejny bar pintxos jest w samym sercu Graci i trafiamy tam w dużej mierze ze względu na lokalizację.

Maitea Taberna to chyba też nasz numer 1, dla turystów pewnie za daleko, bo poza ścisłym centrum(tu link i adres i lista pintxos), panuje luźna atmosfera i samoobsługa, po zjedzeniu tylu pintoxs ile się chce, barman liczy nasze wykałaczki i daje nam rachunek. I tu zawsze jest miłe zaskoczenie, bo smaczne pintxos należą chyba też do jednych z najtańszych w mieście.
Do baru przy carrer Verdi zaglądamy pewnie tak często ze względu na jego lokalizację, bo obsługa niestety nie należy do najuprzejmiejszych, a mimo tego wracamy tak co jakiś czas. A to dlatego, że pintxos, obojętnie gdzie, ciężko się oprzeć.



I still haven’t tried pintxos in Basque Country. Even though Pais Vasco is just next to Catalunya we still haven’t visited Bilbao, San Sebasian or Guernica. Hopefully we can go there for some long weekend, cause I really liked it few years ago and would definitely like to go back there. Even if it would be a totally different trip. Last time, I was still an Erasmus exchange student, and we went on a girls only road trip (two Kasias, Jayme, the American and Agnes from Germany), and despite the horrible weather (it was raining all 4 days) we had a lot of fun. When I think about my last Erasmus trip I remember those funny moments: flooded tent, unreliable gps, singing Backstreet Boys hits while driving, dancing in the rain in the center of Bilbao (or was is in San Sebastian). Those crazy times.

Every time I eat pintxos I remember this trip, don’t know why, cause we didn’t eat a pinxto there, not even once.


The list of pinxtos is endless, it depends on the creativity of the owner serving those little sandwiches. But somehow even the strangest combinations of ingredients is always a hit. The first pintxo bar we went to in Barcelona was a chain Txapela, that is on the most touristic street Passeig de Gracia (actually there are 2 different spots on the same street). We’ve been there many times, when we are not that hungry, now less as we discovered two other places that are better than this chain. The first one I discovered when I googled simply “the best pintxos in Barcelona” and many people recommended Taberna Maitea as the one serving the best ones. The second one is located in the heart of Gracia, and the localization is the reason we go there so often.

Maitea Taberna is probably our number one, it quite far from the strict touristic center (here is the link with the address and list of pintxos), has nice atmosphere. It is self service, you can eat as many pintxos as you want, later on they just count your toothpicks and give you a bill. And we are always surprised it is way cheaper than Txapala.

The bar on Carrer Verdi has a really nice location, and unfortunately not so nice service, so we basically go there cause we are in the neighborhood.
But we never say no to a good pintxo as it is hard to resist.

2 comments:

Hulia said...

No to już wiem gdzie pójdę ze znajomymi, którzy odwiedzają mnie w styczniu. Chociaż pewnie się nie doczekam i odwiedzę Maiteę przy najbliższej okazji.
Dzięki za polecenie tego miejsca!

Agnieszka said...

My zabraliśmy też naszych znajomych którzy nota bene mieszkają zaraz przy metrze Hosp Clinic, nie mogli odżałować, że poszliśmy tam na tydzień przed ich przeprowadzką. Aha, do picia oczywiście najlepsza jest sidra :)

Post a Comment

Bądź na bieżąco/ Follow by Email