Friday, 11 March 2011

Hiszpanie lubią strajkować?!/ Spaniards like to go on strike?!

Kilkanaście dni temu kupiłam bilety na Wielkanoc do Polski. Jedne święta już spędziłam poza domem, więc cieszyłam się podwójnie na wizję spędzenia kilku wiosennych i świątecznych dni z rodziną. Moja radość nie trwała długo i została rozwiana przez widmo strajków pracowników lotnisk, którzy zapowiedzieli strajk, który ma objąć 22 strategicznych dni, w tym Wielki Tydzień, długie weekendy, powroty z wakacji. Można sobie wyobrazić chaos, który dotknie miliony turystów. Akcje strajkowe zapowiedziane w tym tygodniu mogą poważnie nadszarpnąć wizerunek Hiszpanii jako atrakcyjnego celu turystycznego.


Wygląda na to, że strajki stają się powszechnym elementem hiszpańskiej rzeczywistości.
Niedawno miał miejsce strajk kontrolerów przestrzeni powietrznej, którzy strajkowali akurat w długi weekend grudniowy (6 grudnia- Dzień Konstytucji oraz 8 grudnia- Święto Niepokalanego Poczęcia). Inny strajk generalny miął miejsce we wrześniu, był to pierwszy od 2002 strajk generalny i pierwszy za rządów Zapatero. Przyczynami strajku była rządowa reforma rynku pracy oraz zmiany w systemie emerytalnym.
Tym razem strajkować będzie AENA- państwowa firma zarządzająca lotniskami. Przyczyna strajku: socjalistyczny rząd Zapatero postanowił sprywatyzować w 49 procentach udziały państwowe w tym przedsiębiorstwie.



AENA argumentuje, ze dała wystarczająco dużo czasu (ponad miesiąc) rządowi, aby zapobiec strajkowi. Nie trzeba było długo czekać na odzew, Ryanair, który obsługuje wiele baz lotniczych w Hiszpanii już zaapelował do Komisji Europejskiej o szybką reakcję. Turyści proszą o podjęcie kroków, aby nie ziściło się widmo strajku, analitycy gospodarki alarmują, że dla kraju wziąć podnoszącego się z kryzysu strajk w najgorętszym okresie turystycznym to wielki cios.
Dla mnie osobiście to teraz czas czekania na wyniki rozmów rządu z przedstawicielami AENY. A bierne czekanie to coś, czego szczerzę nie znoszę. Ale na razie żadne linie lotnicze (tym bardziej tanie) nie odwoła lotów, więc musiałabym ponieść kosztu przebookowania biletów. W tym tygodniu popatrzę, czy ewentualnie nie zmienić dat, bo akurat 20 i 25 kwiecień to dni strajku.



(zdjęcia pochodzą z różnych stron, po wpisaniu w wyszukiwarkę haseł huelga general España, huelga AENA)



Several days ago I bought tickets to go to Poland for Easter. As I spent Christmas in Portugal, I was really looking forward to spending few spring days with my family and to eat Easter food. Well, my happiness didn’t last long and it was dashed by the announcement of a strike of 22 days, of which all are strategic date, during the most busy holiday periods, including the Holy Week and long weekends. You can imagine the chaos that will affect millions of tourists. The strike announced this week is likely to seriously undermine the image of Spain as an attractive tourist destination. Many people may simply opt to go to another country just to avoid all the confusion.

It seems that the strikes are becoming a part of Spanish reality.
Recently, the airspace controllers went on strike in December, during the long weekend when many Spanish people had holidays (6th December- Constitution Day, 8th December- the Immaculate Conception). Another general strike took place in September, it was the first general strike since 2002 and the first under the government of Zapatero. Te protest were caused by the government's reform of the labour market reform and changes in the pension system.

This time AENA-the state-controlled airport management company, will paralyze the airports just to show their objection towards Zapatero's socialist government who decided to privatize 49% percent state-owned shares in the company.
AENA argues that they have given enough time to the government (more than a month) to prevent the strike. We didn’t have to wait for long to get a response from tourists, airlines, agencies, Ryanair, already appealed to the European Commission for a quick response. Tourists are hoping that the government takes measures to prevent the strike, economic analysts are reporting that for the country that is still recovering from recession, such strike action, during the peak season can damage Spain’s economy.



For me personally, the strike is a nightmare (both 20th and 25th April are days of strike) all I can do it to watch and wait to see what happens. A passive waiting is something that I hate, but I can just read news hoping for some updates after talks between the government and AENA. Wait or consider changing my flight reservation, but at this stage no airline (especially the low cost ones) cancel flights, so it is quite expensive solution.


(photos are from various websites, after googling huelga general España, huelga AENA)

3 comments:

Ajka said...

Ajajaj. Ależ się wszystkim na protesty zebrało. Przez te grudniowe mieliśmy sporo problemów w pracy. Rok temu w Grecji były cyrki i klienci mnie dusili. W Portugalii też strajkują. W Polsce też planują pewnie :) Mam nadzieję, że uda Ci się polecieć!

Agnieszka said...

No ja też mam nadzieję, dziadków od października nie widziałam, na szczęście już w przyszły weekend rodzice przyjeżdżają w odwiedziny...
Ale z tymi strajkami zamęt, w weekend w Portugalii młodzi z generacji a rasca strajkowali, oczekuje się dymisji rządu. Nuno każdą rozmowę z rodzicami żartem zaczyna: "I co? rząd już ustąpił?". Z portugalskich absurdów: rząd obniżył do 6% podatek na ... golf. Nie na książki, nie na coś dla ogółu społeczeństwa, ale na sport dla snobów.

Agnieszka said...

Dzisiaj ogłoszono, że podpisano wstępną ugodę, więc wygląda na to, że na szczęście dolecę i widmo strajków się rozmywa. Yuppi !

Post a Comment

Friday, 11 March 2011

Hiszpanie lubią strajkować?!/ Spaniards like to go on strike?!

Kilkanaście dni temu kupiłam bilety na Wielkanoc do Polski. Jedne święta już spędziłam poza domem, więc cieszyłam się podwójnie na wizję spędzenia kilku wiosennych i świątecznych dni z rodziną. Moja radość nie trwała długo i została rozwiana przez widmo strajków pracowników lotnisk, którzy zapowiedzieli strajk, który ma objąć 22 strategicznych dni, w tym Wielki Tydzień, długie weekendy, powroty z wakacji. Można sobie wyobrazić chaos, który dotknie miliony turystów. Akcje strajkowe zapowiedziane w tym tygodniu mogą poważnie nadszarpnąć wizerunek Hiszpanii jako atrakcyjnego celu turystycznego.


Wygląda na to, że strajki stają się powszechnym elementem hiszpańskiej rzeczywistości.
Niedawno miał miejsce strajk kontrolerów przestrzeni powietrznej, którzy strajkowali akurat w długi weekend grudniowy (6 grudnia- Dzień Konstytucji oraz 8 grudnia- Święto Niepokalanego Poczęcia). Inny strajk generalny miął miejsce we wrześniu, był to pierwszy od 2002 strajk generalny i pierwszy za rządów Zapatero. Przyczynami strajku była rządowa reforma rynku pracy oraz zmiany w systemie emerytalnym.
Tym razem strajkować będzie AENA- państwowa firma zarządzająca lotniskami. Przyczyna strajku: socjalistyczny rząd Zapatero postanowił sprywatyzować w 49 procentach udziały państwowe w tym przedsiębiorstwie.



AENA argumentuje, ze dała wystarczająco dużo czasu (ponad miesiąc) rządowi, aby zapobiec strajkowi. Nie trzeba było długo czekać na odzew, Ryanair, który obsługuje wiele baz lotniczych w Hiszpanii już zaapelował do Komisji Europejskiej o szybką reakcję. Turyści proszą o podjęcie kroków, aby nie ziściło się widmo strajku, analitycy gospodarki alarmują, że dla kraju wziąć podnoszącego się z kryzysu strajk w najgorętszym okresie turystycznym to wielki cios.
Dla mnie osobiście to teraz czas czekania na wyniki rozmów rządu z przedstawicielami AENY. A bierne czekanie to coś, czego szczerzę nie znoszę. Ale na razie żadne linie lotnicze (tym bardziej tanie) nie odwoła lotów, więc musiałabym ponieść kosztu przebookowania biletów. W tym tygodniu popatrzę, czy ewentualnie nie zmienić dat, bo akurat 20 i 25 kwiecień to dni strajku.



(zdjęcia pochodzą z różnych stron, po wpisaniu w wyszukiwarkę haseł huelga general España, huelga AENA)



Several days ago I bought tickets to go to Poland for Easter. As I spent Christmas in Portugal, I was really looking forward to spending few spring days with my family and to eat Easter food. Well, my happiness didn’t last long and it was dashed by the announcement of a strike of 22 days, of which all are strategic date, during the most busy holiday periods, including the Holy Week and long weekends. You can imagine the chaos that will affect millions of tourists. The strike announced this week is likely to seriously undermine the image of Spain as an attractive tourist destination. Many people may simply opt to go to another country just to avoid all the confusion.

It seems that the strikes are becoming a part of Spanish reality.
Recently, the airspace controllers went on strike in December, during the long weekend when many Spanish people had holidays (6th December- Constitution Day, 8th December- the Immaculate Conception). Another general strike took place in September, it was the first general strike since 2002 and the first under the government of Zapatero. Te protest were caused by the government's reform of the labour market reform and changes in the pension system.

This time AENA-the state-controlled airport management company, will paralyze the airports just to show their objection towards Zapatero's socialist government who decided to privatize 49% percent state-owned shares in the company.
AENA argues that they have given enough time to the government (more than a month) to prevent the strike. We didn’t have to wait for long to get a response from tourists, airlines, agencies, Ryanair, already appealed to the European Commission for a quick response. Tourists are hoping that the government takes measures to prevent the strike, economic analysts are reporting that for the country that is still recovering from recession, such strike action, during the peak season can damage Spain’s economy.



For me personally, the strike is a nightmare (both 20th and 25th April are days of strike) all I can do it to watch and wait to see what happens. A passive waiting is something that I hate, but I can just read news hoping for some updates after talks between the government and AENA. Wait or consider changing my flight reservation, but at this stage no airline (especially the low cost ones) cancel flights, so it is quite expensive solution.


(photos are from various websites, after googling huelga general España, huelga AENA)

3 comments:

Ajka said...

Ajajaj. Ależ się wszystkim na protesty zebrało. Przez te grudniowe mieliśmy sporo problemów w pracy. Rok temu w Grecji były cyrki i klienci mnie dusili. W Portugalii też strajkują. W Polsce też planują pewnie :) Mam nadzieję, że uda Ci się polecieć!

Agnieszka said...

No ja też mam nadzieję, dziadków od października nie widziałam, na szczęście już w przyszły weekend rodzice przyjeżdżają w odwiedziny...
Ale z tymi strajkami zamęt, w weekend w Portugalii młodzi z generacji a rasca strajkowali, oczekuje się dymisji rządu. Nuno każdą rozmowę z rodzicami żartem zaczyna: "I co? rząd już ustąpił?". Z portugalskich absurdów: rząd obniżył do 6% podatek na ... golf. Nie na książki, nie na coś dla ogółu społeczeństwa, ale na sport dla snobów.

Agnieszka said...

Dzisiaj ogłoszono, że podpisano wstępną ugodę, więc wygląda na to, że na szczęście dolecę i widmo strajków się rozmywa. Yuppi !

Post a Comment

Bądź na bieżąco/ Follow by Email