Saturday, 8 September 2012

Goniąc gołębie/ Chasing pigeons


Lądujesz na lotnisku El Prat, wsiadasz w Aerobus, wysiadasz w samym centrum Barcelony, na Plaça de Catalunya. Tak zaczyna się dla wielu turystów przygoda z Barceloną. Na tym wielkim  placu, na którym spotykają się najważniejsze ulice miasta: elegancki Passeig de Gràcia, zadrzewiona Rambla de Catalunya, turystyczna La Rambla i handlowa Portal de l'Àngel. 


Przebiegasz przez plac, by wsiąść do metra, albo taszczysz walizkę, bo twój hostel mieści się niedaleko, ma Goticu czy Ravalu. Plac Kataloński to miejsce spotkać, punkt orientacyjny, przystanek komunikacyjny. Ale nie tylko. Dla mnie to nie tyle dostojne budynki instytucji finansowych, hotele, czy sklepy, ale miejsce gdzie gołębie są nieodłącznym elementem. Gołębie siedzące na drzewach, gołębie podrywające się nagle do lotu, dzieci karmiące gołębie, dzieci goniące za gołębiami. Podobno każdy Barcelończyk ma gdzieś pożółkłe, trochę wyblakłe zdjęcie, zrobione na placu Catalunya, gdy był małym brzdącem i karmił gołębie. 

Osobiście  nigdy nie lubiłam gołębi, nawet jak byłam małym dzieckiem, to wolałam zbierać ślimaki do wiaderka, których pełno było po deszczu, albo łapać żaby- tak, to dopiero było wyzwanie. A gołębie budzą we mnie strach, mają coś takiego w oczach, co każe mi schodzić im z drogi. Czy tylko ja tak mam?


Więcej zdjęć z serii gołębiowej można zobaczyć na facebooku (zapraszam do polubienia strony, oraz do śledzenia i komentowania bloga). Po tym, jak mój aparat 3 raz w ciągu półtora roku odmówił mi posłuszeństwa, bawię się aplikacjami iphona, czekając (jeszcze 2 tygodnie-na mój nowy aparat!)


After you landed at the airport El Prat, you probably get the Aerobus and get off in the center of Barcelona, at the Plaça de Catalunya. It is where for many tourists their big adventure begins. You may feel lost at this huge square, were the city’s main streets meet: elegant Passeig de Gracia,  Rambla de Catalunya lined with trees, touristic Las Ramblas and shopping street, Portal de l'Angel.


You pass the square to get to the metro station, or pull your suitcase cause your hostel is located in Raval or Gótic district. The “Catalonia Square” is a meeting place, orientation point, and one of the city’s most important transport hub. Well, there it is a city center- where many financial institution, hotels, shops, banks are located. However, for me it is where pigeons gather. Pigeons sitting on the trees, children feeding pigeons, children chasing the pigeons, pigeons that suddenly start flapping and fly away. 


Apparently every Barcelonian has somewhere slightly faded photograph taken on the Plaça de Catalunya during his early years while feeding pigeons.

Personally, I never liked pigeons, even when I was a little kid. I preferred to collect snails in a bucket, 
or catch frogs (it was quite a challenge). For some unknown reason I am afraid of pigeons, they have this vicious look in their eyes, that I prefer to get out of their way. Is it only me?

You can find more photos of pigeons from Plaça Catalunya on facebook (please like the page, follow the blog and comment posts/photos). As you can see, my camera is still dead (it is 3rd time in 1,5 year), and I am obliged to use Iphone while waiting for my new camera to arrive (2 weeks and counting!)


7 comments:

monika jall said...

moj hotel rzeczywiscie byl w Raval:) rozbawily mnie te slimaki!
milego weekendu!

Agnieszka said...

Dziękuję i wzajemnie :) a ślimaki po trzymaniu przez krótki czas w wiaderku (dostały jedzenie w postaci liści) traciły swój urok dość szybko :)

Aldona said...

a ja zaś od "małego" lubię gołębie :)) zawsze bronię tych biedaków, bo pewnie wiesz, jak to klną wszyscy w PL na gołębie...
A powiedz Aga, w Barcelonie nie przeszkadzają im te gołębie? nikt nie psioczy, ze niszczą zabytki?
Nie podają im złośliwie karmę antykocepcyjną, jak to ma miejsce u nas.. ?

Moc pozdrowień!
Aldi

Agnieszka said...

#Aldi, nie, nie słyszałam, jakiegoś generalnego psioczenia na gołębie. Tu często ludzie im dają jedzenie, chyba mniej ich jest też, bo poza pl. Catalunha nie widziałam nigdzie więcej niż kilka sztuk. pozdrawiam

magda said...

nie ze maja cos 'takiego w oczach' tylko napisz prawde ze sie boisz po prostu ze jak pofruna to obsraja :P chyba jak kazdy.:) ja tak mam

Agnieszka said...

Magda: Nie ma to jak, krótko, trafnie i dosadnie skomentować :)

Anonymous said...

Looking at a little of Friday the 13th lore and history, I found that Fridays, in our western culture, have generally been thought to be unlucky
urls.fr internet application
- you can simply apply for a loan canada around the net.

Post a Comment

Saturday, 8 September 2012

Goniąc gołębie/ Chasing pigeons


Lądujesz na lotnisku El Prat, wsiadasz w Aerobus, wysiadasz w samym centrum Barcelony, na Plaça de Catalunya. Tak zaczyna się dla wielu turystów przygoda z Barceloną. Na tym wielkim  placu, na którym spotykają się najważniejsze ulice miasta: elegancki Passeig de Gràcia, zadrzewiona Rambla de Catalunya, turystyczna La Rambla i handlowa Portal de l'Àngel. 


Przebiegasz przez plac, by wsiąść do metra, albo taszczysz walizkę, bo twój hostel mieści się niedaleko, ma Goticu czy Ravalu. Plac Kataloński to miejsce spotkać, punkt orientacyjny, przystanek komunikacyjny. Ale nie tylko. Dla mnie to nie tyle dostojne budynki instytucji finansowych, hotele, czy sklepy, ale miejsce gdzie gołębie są nieodłącznym elementem. Gołębie siedzące na drzewach, gołębie podrywające się nagle do lotu, dzieci karmiące gołębie, dzieci goniące za gołębiami. Podobno każdy Barcelończyk ma gdzieś pożółkłe, trochę wyblakłe zdjęcie, zrobione na placu Catalunya, gdy był małym brzdącem i karmił gołębie. 

Osobiście  nigdy nie lubiłam gołębi, nawet jak byłam małym dzieckiem, to wolałam zbierać ślimaki do wiaderka, których pełno było po deszczu, albo łapać żaby- tak, to dopiero było wyzwanie. A gołębie budzą we mnie strach, mają coś takiego w oczach, co każe mi schodzić im z drogi. Czy tylko ja tak mam?


Więcej zdjęć z serii gołębiowej można zobaczyć na facebooku (zapraszam do polubienia strony, oraz do śledzenia i komentowania bloga). Po tym, jak mój aparat 3 raz w ciągu półtora roku odmówił mi posłuszeństwa, bawię się aplikacjami iphona, czekając (jeszcze 2 tygodnie-na mój nowy aparat!)


After you landed at the airport El Prat, you probably get the Aerobus and get off in the center of Barcelona, at the Plaça de Catalunya. It is where for many tourists their big adventure begins. You may feel lost at this huge square, were the city’s main streets meet: elegant Passeig de Gracia,  Rambla de Catalunya lined with trees, touristic Las Ramblas and shopping street, Portal de l'Angel.


You pass the square to get to the metro station, or pull your suitcase cause your hostel is located in Raval or Gótic district. The “Catalonia Square” is a meeting place, orientation point, and one of the city’s most important transport hub. Well, there it is a city center- where many financial institution, hotels, shops, banks are located. However, for me it is where pigeons gather. Pigeons sitting on the trees, children feeding pigeons, children chasing the pigeons, pigeons that suddenly start flapping and fly away. 


Apparently every Barcelonian has somewhere slightly faded photograph taken on the Plaça de Catalunya during his early years while feeding pigeons.

Personally, I never liked pigeons, even when I was a little kid. I preferred to collect snails in a bucket, 
or catch frogs (it was quite a challenge). For some unknown reason I am afraid of pigeons, they have this vicious look in their eyes, that I prefer to get out of their way. Is it only me?

You can find more photos of pigeons from Plaça Catalunya on facebook (please like the page, follow the blog and comment posts/photos). As you can see, my camera is still dead (it is 3rd time in 1,5 year), and I am obliged to use Iphone while waiting for my new camera to arrive (2 weeks and counting!)


7 comments:

monika jall said...

moj hotel rzeczywiscie byl w Raval:) rozbawily mnie te slimaki!
milego weekendu!

Agnieszka said...

Dziękuję i wzajemnie :) a ślimaki po trzymaniu przez krótki czas w wiaderku (dostały jedzenie w postaci liści) traciły swój urok dość szybko :)

Aldona said...

a ja zaś od "małego" lubię gołębie :)) zawsze bronię tych biedaków, bo pewnie wiesz, jak to klną wszyscy w PL na gołębie...
A powiedz Aga, w Barcelonie nie przeszkadzają im te gołębie? nikt nie psioczy, ze niszczą zabytki?
Nie podają im złośliwie karmę antykocepcyjną, jak to ma miejsce u nas.. ?

Moc pozdrowień!
Aldi

Agnieszka said...

#Aldi, nie, nie słyszałam, jakiegoś generalnego psioczenia na gołębie. Tu często ludzie im dają jedzenie, chyba mniej ich jest też, bo poza pl. Catalunha nie widziałam nigdzie więcej niż kilka sztuk. pozdrawiam

magda said...

nie ze maja cos 'takiego w oczach' tylko napisz prawde ze sie boisz po prostu ze jak pofruna to obsraja :P chyba jak kazdy.:) ja tak mam

Agnieszka said...

Magda: Nie ma to jak, krótko, trafnie i dosadnie skomentować :)

Anonymous said...

Looking at a little of Friday the 13th lore and history, I found that Fridays, in our western culture, have generally been thought to be unlucky
urls.fr internet application
- you can simply apply for a loan canada around the net.

Post a Comment

Bądź na bieżąco/ Follow by Email