Sunday, 6 November 2011

Pchli targ/ Flea market

W Barcelonie kupić można chyba wszystko. Mapa zakupowa miasta jest podzielona ze względu na asortyment i grubość portfela. Passeig de Gracia to zagłębie ekskluzywnych, drogich, markowych butików, jak Dolce&Gabbana, Christian Louboutin, Chanel czy Louis Vuitton. Dla nas, zwykłych śmiertelników, pozostają sklepy hiszpańskiej grupy Inditex: Zara, Pull&Bear, Bershka, Stradivarius, które znajdują się na początku Passeig de Gracia, przy pl. Catalunya. Barrio Gótico to natomiast raj dla tych, co lubią zanurzyć się w antykwariatach i tradycyjnych sklepikach i odkryć niespotykane i nie do kupienia gdzie indziej przedmioty.

Dla specjalnej grupy szperaczy idealnym miejscem za zdobycie nowych skarbów jest pchli targ Els Encants (otwarty w poniedziałki, środy, piątki i soboty). Ostrzegam jednak, nie jest to miejsce dla wszystkich.
Els Encants to jeden z największych targów w Europie, do tego działa od XIV wieku. Można tu kupić WSZYSTKO. Antyki, używane książki, ubrania, buty, sprzęt AGD, baterie, nici, guziki, krany, stare monety, płyty winylowe, gry komputerowe i planszowe, zegarki, okulary…. Większość niestety to śmieci, ale pewnie można natknąć się na jakieś perełki.


Łatwo zgubić się w labiryncie stoisk. Łatwo stracić cierpliwość i nadzieję na znalezienie skarbu wśród morza rupieci. Bo jak inaczej nazwać sterty używanych butów (niektóre pewnie bez pary) czy starych naczyń, które wyglądają jak przyniesione ze strychu zmarłego krewnego? Przy niektórych jednak stoiskach zatrzymaliśmy się z błyskiem w oku- szczególnie Nuno wielokrotnie, z nostalgią w oczach, pokazywał jakąś zabawkę czy inny obiekt i przypominał sobie swoje dzieciństwo. Bo Els Encants to także powrót do przeszłości, choć na chwilę możemy sobie przypomnieć zabawę z lalką Barbie czy grę pierwszym Nintendo, czy wspomnieć kurs fotografii ze starym Zenitem czy Minoltą. I te właśnie wspomnienia, o których najczęściej już zapomnieliśmy, mogą uprzyjemnić nasz dzień.


Els Encants to raj dla kolekcjonerów: można znaleźć kilkanaście stoisk ze starymi monetami, znaczkami, kapslami. Są stoiska z używanymi książkami, płytami winylowymi, starymi aparatami.


Ten pchli targ to także miejsce, gdzie możesz pójść, jak nie wiesz, gdzie możesz kupić ładowarkę do aparatu czy laptopa, baterię do latarki, uszczelkę do kranu, guziki i nici we wszystkich kolorach, czy śrubokręt o niestandardowych wymiarach.


Zanim jednak wybierzesz się do Els Encants, pamiętaj o kilku rzeczach: nigdy nie planuj, co kupisz, daj się zaskoczyć, nie bądź rozczarowany, jak nie znajdziesz żadnego skarbu, przygotuj się na bycie popychanym przez tłumy (tygodniowo targ odwiedza 100.000 szperaczy) czy kieszonkowców.


You can buy almost everything in Barcelona. The Barcelona shopping map in clearly divided in different sections, depending on what you want and how much you can afford. Passeig de Gracia is a mekka for those who like exclusive, expensive and boutiques such as Dolce & Gabbana, Christian Louboutin, Chanel or Louis Vuitton. Still, us, ordinary people that have slightly thinner wallets, can shop on the same street (next to PL. Catalunya), for us there are shops of the Spanish group Inditex: Zara, Pull&Bear, Bershka, Stradivarius. Barrio Gótico is the paradise for those who like antique shops and traditional shops where one can discover unique items that are to be found nowhere else but in this district.

For those who are into flea markets, who likes this thrill of excitement while thinking of looking through piles and piles of objects to find something extraordinary that makes all the effort totally worth it, the perfect place to spend few hours is Els Encants flea market (open on Mondays, Wednesdays, Fridays and Saturdays). Be warned, this is not the place for everyone.


Els Encants is one of the largest fairs in Europe, opened in XIV century. And you really can buy here EVERYTHING. Antiques, used books, clothes, shoes, batteries, jewelry, buttons, old coins, vinyl records, computer games and board games, watches, sunglasses .... Unfortunately, the most of things is pure rubbish. I wonder where they got some of the objects. But for sure, if you are patient and lucky you can come across some real gems.


The flea market is a maze where you get lost easily. You get overwhelmed, by the noise, by the fuss, by the tackiness and ugliness. You can lose your patience and hope to find some treasure in the sea of junk. Piles of cheap, old, used shoes (some probably don’t even have their pair), old plates and cups covered with dust that looked as if they had spend decades on your deceased aunt’s attic, makes you desperately look for the exit. However, there are some stands that make you slow down, as you spot some familiar objects. Nuno got nostalgic few times when finding a toy exactly the same he had in his childhood or the first Nintendo he had.


Els Encants is the place that makes you travel to the nostalgic times of your past, you can picture yourself playing with a Barbie doll or taking photos with old Zenit , and those memories, that you forgot you had, can really make your day.

Els Encants is a paradise for all type of collectors: you can find several stands selling old coins, stamps, caps. If you want to buy some used books, vinyl records or some old cameras, it is the place.


This flea market is also a place where you can go when you have no idea where to buy a thing you need, as charger for your PC, phone or cam, or batteries for your flashlight, tap washer, buttons and thread in all possible colors, or custom-sized screwdriver.

But before you decide to go to Els Encants, remember a few things: never ever prepare a shopping list, cause you never know what you can come across, just be open to hidden surprises that wait for you, don’t be disappointed if you don’t find any treasures, expect crowds (the market is visited by 100,000 people a week) and beware of pickpockets.


Adres/ Address Els Encants Vells Plaça de les Glòries Catalanes 8 (Metro Glories), website.

8 comments:

Ajka said...

Te straszne lalki przypominają mi lalki-koszmarki z targu w Lizbonie:)

rokwbukareszcie said...

ale czad! to juz wiem gdzie sie wybiore jak Was odwiedze!:)

Agnieszka said...

# Ajka, no wiem... sama się dziwiłam, jak ktoś mógłby takie okropne lalki kupić, na sam widok dostałam gęsiej skórki.

#Ilona- w końcu coś przebąkujesz o odwiedzinach, na wiosnę się was zatem spodziewamy :) na zachętę powiem, że ten pchli targ od nas 10 min spacerkiem. już bookujesz bilety? :P

ardiola said...

Hola,witam " barceloniankę"
uwielbiam takie targi, we Francji, nazywaja sie wide greniere, tak z angielska bardziej car boot sale a nie flea market,bo w malych miasteczkach nie są duze, wiadomo.
Uwielbiam Barcelonę! A poniewaz stąd gdzi e mieszkam, wracam do kraju z Girony,albo Barcelony, jest okazja pospacerowac po Barri Gothic i Rambli. Pozdrawiam

Agnieszka said...

#Ardiola: witam na blogu i dziekuje za komentarz. Ja tez pamietam targowiska ze starociami z mojej wizyty we Francji kilka lat temu. Lubie szperac, choc niestety, poza kilkoma fajnymi ksiazkami, nie trafilam jeszcze na zadne cudenko. Pozdrawiam i zycze udanych spacerow po Barcelonie oraz Gironie, ktora tez jest uroczym miastem

rokwbukareszcie said...

zabukuje, jak tylko siostra Tycka sie zaloguje w Madrycie, wtedy 2 pieczenie na 1 ogniu:)

Aldona said...

O fajnie opisałaś, bardzo bym chciała się tam "zanurzyć" :)!

Agnieszka said...

#Aldona :) dziękuję, nie wiem czemu tylko umiem się zanurzyć, ale nic jak się wynurzam to niestety bez żadnego skarbu, wychodzę z niczym...pozdrawiam.

Post a Comment

Sunday, 6 November 2011

Pchli targ/ Flea market

W Barcelonie kupić można chyba wszystko. Mapa zakupowa miasta jest podzielona ze względu na asortyment i grubość portfela. Passeig de Gracia to zagłębie ekskluzywnych, drogich, markowych butików, jak Dolce&Gabbana, Christian Louboutin, Chanel czy Louis Vuitton. Dla nas, zwykłych śmiertelników, pozostają sklepy hiszpańskiej grupy Inditex: Zara, Pull&Bear, Bershka, Stradivarius, które znajdują się na początku Passeig de Gracia, przy pl. Catalunya. Barrio Gótico to natomiast raj dla tych, co lubią zanurzyć się w antykwariatach i tradycyjnych sklepikach i odkryć niespotykane i nie do kupienia gdzie indziej przedmioty.

Dla specjalnej grupy szperaczy idealnym miejscem za zdobycie nowych skarbów jest pchli targ Els Encants (otwarty w poniedziałki, środy, piątki i soboty). Ostrzegam jednak, nie jest to miejsce dla wszystkich.
Els Encants to jeden z największych targów w Europie, do tego działa od XIV wieku. Można tu kupić WSZYSTKO. Antyki, używane książki, ubrania, buty, sprzęt AGD, baterie, nici, guziki, krany, stare monety, płyty winylowe, gry komputerowe i planszowe, zegarki, okulary…. Większość niestety to śmieci, ale pewnie można natknąć się na jakieś perełki.


Łatwo zgubić się w labiryncie stoisk. Łatwo stracić cierpliwość i nadzieję na znalezienie skarbu wśród morza rupieci. Bo jak inaczej nazwać sterty używanych butów (niektóre pewnie bez pary) czy starych naczyń, które wyglądają jak przyniesione ze strychu zmarłego krewnego? Przy niektórych jednak stoiskach zatrzymaliśmy się z błyskiem w oku- szczególnie Nuno wielokrotnie, z nostalgią w oczach, pokazywał jakąś zabawkę czy inny obiekt i przypominał sobie swoje dzieciństwo. Bo Els Encants to także powrót do przeszłości, choć na chwilę możemy sobie przypomnieć zabawę z lalką Barbie czy grę pierwszym Nintendo, czy wspomnieć kurs fotografii ze starym Zenitem czy Minoltą. I te właśnie wspomnienia, o których najczęściej już zapomnieliśmy, mogą uprzyjemnić nasz dzień.


Els Encants to raj dla kolekcjonerów: można znaleźć kilkanaście stoisk ze starymi monetami, znaczkami, kapslami. Są stoiska z używanymi książkami, płytami winylowymi, starymi aparatami.


Ten pchli targ to także miejsce, gdzie możesz pójść, jak nie wiesz, gdzie możesz kupić ładowarkę do aparatu czy laptopa, baterię do latarki, uszczelkę do kranu, guziki i nici we wszystkich kolorach, czy śrubokręt o niestandardowych wymiarach.


Zanim jednak wybierzesz się do Els Encants, pamiętaj o kilku rzeczach: nigdy nie planuj, co kupisz, daj się zaskoczyć, nie bądź rozczarowany, jak nie znajdziesz żadnego skarbu, przygotuj się na bycie popychanym przez tłumy (tygodniowo targ odwiedza 100.000 szperaczy) czy kieszonkowców.


You can buy almost everything in Barcelona. The Barcelona shopping map in clearly divided in different sections, depending on what you want and how much you can afford. Passeig de Gracia is a mekka for those who like exclusive, expensive and boutiques such as Dolce & Gabbana, Christian Louboutin, Chanel or Louis Vuitton. Still, us, ordinary people that have slightly thinner wallets, can shop on the same street (next to PL. Catalunya), for us there are shops of the Spanish group Inditex: Zara, Pull&Bear, Bershka, Stradivarius. Barrio Gótico is the paradise for those who like antique shops and traditional shops where one can discover unique items that are to be found nowhere else but in this district.

For those who are into flea markets, who likes this thrill of excitement while thinking of looking through piles and piles of objects to find something extraordinary that makes all the effort totally worth it, the perfect place to spend few hours is Els Encants flea market (open on Mondays, Wednesdays, Fridays and Saturdays). Be warned, this is not the place for everyone.


Els Encants is one of the largest fairs in Europe, opened in XIV century. And you really can buy here EVERYTHING. Antiques, used books, clothes, shoes, batteries, jewelry, buttons, old coins, vinyl records, computer games and board games, watches, sunglasses .... Unfortunately, the most of things is pure rubbish. I wonder where they got some of the objects. But for sure, if you are patient and lucky you can come across some real gems.


The flea market is a maze where you get lost easily. You get overwhelmed, by the noise, by the fuss, by the tackiness and ugliness. You can lose your patience and hope to find some treasure in the sea of junk. Piles of cheap, old, used shoes (some probably don’t even have their pair), old plates and cups covered with dust that looked as if they had spend decades on your deceased aunt’s attic, makes you desperately look for the exit. However, there are some stands that make you slow down, as you spot some familiar objects. Nuno got nostalgic few times when finding a toy exactly the same he had in his childhood or the first Nintendo he had.


Els Encants is the place that makes you travel to the nostalgic times of your past, you can picture yourself playing with a Barbie doll or taking photos with old Zenit , and those memories, that you forgot you had, can really make your day.

Els Encants is a paradise for all type of collectors: you can find several stands selling old coins, stamps, caps. If you want to buy some used books, vinyl records or some old cameras, it is the place.


This flea market is also a place where you can go when you have no idea where to buy a thing you need, as charger for your PC, phone or cam, or batteries for your flashlight, tap washer, buttons and thread in all possible colors, or custom-sized screwdriver.

But before you decide to go to Els Encants, remember a few things: never ever prepare a shopping list, cause you never know what you can come across, just be open to hidden surprises that wait for you, don’t be disappointed if you don’t find any treasures, expect crowds (the market is visited by 100,000 people a week) and beware of pickpockets.


Adres/ Address Els Encants Vells Plaça de les Glòries Catalanes 8 (Metro Glories), website.

8 comments:

Ajka said...

Te straszne lalki przypominają mi lalki-koszmarki z targu w Lizbonie:)

rokwbukareszcie said...

ale czad! to juz wiem gdzie sie wybiore jak Was odwiedze!:)

Agnieszka said...

# Ajka, no wiem... sama się dziwiłam, jak ktoś mógłby takie okropne lalki kupić, na sam widok dostałam gęsiej skórki.

#Ilona- w końcu coś przebąkujesz o odwiedzinach, na wiosnę się was zatem spodziewamy :) na zachętę powiem, że ten pchli targ od nas 10 min spacerkiem. już bookujesz bilety? :P

ardiola said...

Hola,witam " barceloniankę"
uwielbiam takie targi, we Francji, nazywaja sie wide greniere, tak z angielska bardziej car boot sale a nie flea market,bo w malych miasteczkach nie są duze, wiadomo.
Uwielbiam Barcelonę! A poniewaz stąd gdzi e mieszkam, wracam do kraju z Girony,albo Barcelony, jest okazja pospacerowac po Barri Gothic i Rambli. Pozdrawiam

Agnieszka said...

#Ardiola: witam na blogu i dziekuje za komentarz. Ja tez pamietam targowiska ze starociami z mojej wizyty we Francji kilka lat temu. Lubie szperac, choc niestety, poza kilkoma fajnymi ksiazkami, nie trafilam jeszcze na zadne cudenko. Pozdrawiam i zycze udanych spacerow po Barcelonie oraz Gironie, ktora tez jest uroczym miastem

rokwbukareszcie said...

zabukuje, jak tylko siostra Tycka sie zaloguje w Madrycie, wtedy 2 pieczenie na 1 ogniu:)

Aldona said...

O fajnie opisałaś, bardzo bym chciała się tam "zanurzyć" :)!

Agnieszka said...

#Aldona :) dziękuję, nie wiem czemu tylko umiem się zanurzyć, ale nic jak się wynurzam to niestety bez żadnego skarbu, wychodzę z niczym...pozdrawiam.

Post a Comment

Bądź na bieżąco/ Follow by Email